Szukam żony jak szalony…

seksowna-panna-mloda-victorias-secret_35429_11Tytuł trochę prześmiewczy, ale tak naprawdę nie ma się
z czego cieszyć… To jest wręcz powód do smutku. Artykuł też dotyczy kobiet, ale skupię się na mężczyznach, po primo, bo sam nim jestem, a po secundo z tego powodu mi łatwiej pisać z punktu widzenia mężczyzn, ale kobiet też to dotyczy, ale trochę inaczej. Dlaczego? Bo będę pisał
o podrywaniu. Kobiety na ogół nie podrywają… Ale o tym później. Trochę może to pokręciłem, ale po przeczytaniu to zrozumiecie o co mi chodziło!

Dziewczyna spotyka się z Tobą. Jesteś dla niej w porządku. Dbasz o nią, starasz sięi nawet nie domyślasz się, że właśnie zagłaskujesz kota na śmierć! Być może jesteś desperatem! Kim jest ta rzeczona osoba? Zdesperowany mężczyzna ma silne pragnienie, żeby znaleźć dziewczynę, być w związku i nie być samotnym – nie ma w tym nic dziwnego, bo to normalne pragnienia większości (tak po prawdzie wszystkich, bo każdy skrycie tego pragnie, ale się nie przyzna!) ludzi na świecie. Brak pewności siebiei niskie poczucie własnej wartości, desperatów sprawia, że kobiety nie wybierają takich mężczyzn. Co może na to wskazywać?

Mianowicie: jako desperat, nie ma się większych wymagań. Jeśli mamy do wyboru cokolwiek i jesteśmy panami sytuacji, to możemy móc sobie powybrzydzać. Ale takiej opcji nie ma! I to dla wielu mężczyzn jest tragedia! To nie chodzi o to, że tamta za gruba, ta za niska, ta za wysoka, inna ma żydowski nos… Na dłuższą metę, to wygląd się nie liczy! To cyniczne co powiem, ale jeśli dziewczyna jest brzydka i się zestarzeje, to nie widać różnicy. Gdy jest piękna to dopiero wtedy widać różnicę. Sam się kiedyś przejechałem! W Internecie obejrzałem zdjęcia aktorek filmów pornograficznych
w makijażu i bez. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie! W makijażu Afrodyta, bez makijażu wyglądała… Naturalnie – i żeby było śmieszniej, nie gorzej. Mają urodę zwykłych dziewczyn. Mi się bardziej podobały! Preferuję szare myszki, to może dlatego. Słyszałem takie opinie, że mam okazję pokazać jaki jestem macho! Ehhh… Bez komentarza! Nie mam ani charakteru, ani tym bardziej wyglądu macho, więc nie mam z czym startować.

Jak mówiłem nie mam szans na bycie macho, ale też nie chciał bym tak traktować kobiet! Ja chciałbym szarą myszkę, bo bardzo łatwo mi było by się z nią dogadać! Byłaby między nami zgodność charakterów. Opinie też słyszałem skrajne, że chcę odgrywać rolę islamskiego mężczyzny! I tu od razu wychodzi nieznajomość Koranu, historii Islamu, jego tradycji i obyczajów. Islam dopuszcza wielożeństwo, ale np. w Afryce Północnej żyją Berberowie, którzy mają przeważnie jedną żonę. Mogą mieć więcej żon, ale nie chcą – są monogamistami. Arabowie biją żony. No biją! W Polsce nie Arabowie, też biją żony, zdradzają – tak można odbić idiotyczne argumenty! Arabowie biją żony, ale… Nie wszyscy! Biją, bo może mają zołzy za żony. Arabskie żony są przeważnie dobrego charakteru a to dowodzi, że jak mąż bije wzorcową żonę to na nią nie zasługuje! O Islamie w przypływie natchnienia napiszę osobny krótki artykuł.

Wracając do tematu! Desperat – wewnątrz czuje pustkę, którą za wszelką cenę chce wypełnić. Taki zdesperowany mężczyzna zrobi, zniesie, zaakceptuje, zrozumie – wszystko byle by tylko utrzymać przy sobie kobietę. Desperat musi czegoś chcieć! Czego? Mieć kobietę! Żeby była, akceptowała. Desperat będzie zgadzał się na wszystko! Na oszustwa, zdrady, pomiatanie sobą, żeby dziewczyna tylko go nie opuściła! Desperat nie ma szczególnych wymagań dotyczących kobiety. Nie będzie chciał się odezwać, sprzeciwić, bo będzie bał się, że dziewczyna go opuści. Desperaci to osoby lękliwe
o charakterze neurotycznym. Potrzebują oni zapewnień, że się ich kocha. Te zapewnienia każdy z nas sobie zapewnia, ale inni potrzebują go trochę więcej. Tego wiele kobiet,
a nawet i mężczyzn nie potrafi zrozumieć! To determinuje męczący kontakt bez przerwy. To jest męczące dla jednej strony i można zacząć mieć tego dość! Desperat będzie też zawsze dostępny dla ukochanej! Rzuci wszystko, co robi, żeby pomóc drugiej osobie. Desperat także chce jak najwięcej czasu spędzać z ukochaną! Oczywiście desperat preferuje skrajności, także trzeba się do tego przyzwyczaić! Chcąc pokazać swe zaangażowanie udowodnić prezentami i podarkami! Tak, jak pisałem wyżej nie chce się
z ukochaną kłócić, żeby nie stracić tej osoby. Jest ona na piedestale. Desperat będzie dla kobiety miły… Aż do przesady! Od tych słodkości będzie się mogło zrobić niedobrze!

Jaka na to rada? Dla mężczyzn – jak kobieta ma się nad Wami litować, to wiedzcie, że to trwa do czasu. Staniecie się dla niej balastem. Musicie też być trochę zaradni
i samodzielni. Wiara we własne siły – przecież kobieta „coś” w Was zobaczyła. Jak się
z Wami kontaktuje, to nie dramatyzujcie, że za mało. Nie piszcie ukochanej, co robicie
z częstotliwością co 30 minut. Większość jest nieistotna. Ekonomia – im coś jest łatwiej dostępne, tym jest mniej warte. Powiedz ukochanej od czasu do czasu, że nie masz czasu! Nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale by gonić go. Miarkujcie siebie dla dziewczyny, bo zamiast być dobrem luksusowym wejdziecie na wyposażenie standardowe! Następnie: cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość! Wysłuchajcie piosenki pt. „Przyjdzie na to czas” – autorstwa Violetty Villas. Pamiętajcie: nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu! Dajcie sobie czas, by się poznać i wtedy podejmiecie decyzję co do Waszej przyszłości. Co do prezentów to ważne (przynajmniej dla mnie), jest ważne to, że się pamięta a nie jaka jest wartość prezentu. Oczywiście nie popadajcie
w skrajność! Jak już chcecie coś dać, to nie dawajcie jakiegoś dziadostwa! Z kobietą nie można się zawsze zgadzać. Pamiętajcie: jak jest dobrze, a nawet za dobrze, to jest gorzej niż źle! W każdym facecie musi być trochę świni! Bez tego ciężko żyć… Być miłym dla kobiety, ale do jakiejś bariery! Owszem dziewczynie spodoba się, kiedy ktoś robi dla niej coś miłego. Jednak na dłuższą metę, obrzydną jej Twoje ciągłe przysługi
i serdeczność. Zamiast patrzeć na Ciebie jako mężczyznę, będzie na niego patrzyła jak na „przyjaciela” – przydupasa, na którego zawsze może liczyć. Po czasie właśnie tak się stanie. Przejdzie Panowie do strefy przyjaźni i dziewczyna straci Wami zainteresowanie, jako mężczyzną. Tak jak pisałem: będziesz słuchał, a inny będzie ru***ł! Jak nie jesteś na pierwszym miejscu, to w życiu kobiety nie ma Cię w ogóle! Kobiety są czujne, bo wiele razy mogły zostać zranione. Mężczyzna był miły, a potem gdy nie dostał tego, czego chciał, zmieniał się o 180 stopni. Ja nie będę ukrywał, też mi się tak zdarzało, bo to można przecież wyjść z siebie! To był mój błąd: robiłem wszystko, a na końcu tylko jak się zbuntowałem, to byłem już nieatrakcyjny! Tylko mój zdrowy rozsądek sprawił to, że nie miałem kosztów utopionych czyli strat. A jeszcze tak „zamieszałem”, że koniec końców wyszedłem jeszcze na „plus”! Świnia jestem, co? Nie mówię, że macie być Panowie chamami i egoistami – chociaż między nami mężczyznami takim sposobem „na szybko” poderwiesz coś o wiele łatwiej. Chodzi mi oto, abyście nie przesadzali. Wasza kobieta to nie jest księżniczka! Nie musicie jej wszędzie podwozić, ani nie musicie załatwić wszystkiego za nią! Bo zrobi z Was sługusa!

Kobiety – co Wy macie robić, gdy zaleca się do Was desperat? Ucywilizować go! Wy wyjdziecie na te „złe”, ale po latach może zrozumie, że dałyście mu cenną lekcję, na całe życie. Traficie na desperata, to mu pomóżcie! Nie wykorzystujcie jego słabości
i osamotnienia, bo „kradzione” nie tuczy. Przez Waszą głupotę zniechęci się do wszystkich kobiet. Dowartościujcie go! Nie będziecie z nim w związku, jeśli nie chcecie, ale go nie rańcie. Desperat to neurotyk, spragniony, czyjejś (Waszej) uwagi. Dajcie mu ją! To nic nie kosztuje. Tu na pewno i słusznie macie wątpliwości. Bo może się zakochać – na 100% to zrobi! Wy mu kompensujecie jego braki m. in. emocjonalne. Gdzie Wy byście wracały: do mężczyzny, który się Wami nie interesuje – traktuje Was jako służące, czy mężczyzny, który jeśli przyjdziecie z pracy, to nie musicie robić obiadu dla swego Pana, tylko obiad na Was czeka, pyta jak się czujecie, martwi się o Was? Desperat robi to samo! Jak macie chłopaka/narzeczonego, to nie miejcie takiego rozumowania, że on ma się odezwać pierwszy! Nie! Korona Wam księżniczki z głowy nie spadnie! Wy kobiety lubicie, gdy mężczyzna to dla Was wyzwanie. A gdy jest prostoduszny, to czy to tak źle? Ma dla Was czas, słucha, jest na każde zawołanie – po czasie Was to nudzi… Jeśli mężczyzna chce się z Wami nie rozstawać, spotykać się dzień w dzień – wyjdźcie naprzeciw jego oczekiwaniom! Jeśli mu ufacie, to zaproście Panie go do domu i niech siedzi z Wami Od 6:00 do 22:00! Jeden dzień raz w tygodniu! Najlepiej usiądźcie z nim
i się do niego przytulcie! I tak siedźcie. I rozmawiajcie lub milczcie. Dla desperata najważniejsze jest to, że jesteś! Gdzie jest i czy jest haczyk? No jasne, że jest! Praktyka Religii Wschodu (Buddyzm, Dżinizm, Hinduizm, Konfucjanizm, Taoizm), pomaga lub szkodzi. O co mi chodzi? Otóż: te religie praktykują ćwiczenia oddechu! Jeśli jesteście do siebie przytuleni, i rozmawiacie, to zarówno Panie jak i Panowie wykorzystajcie to! Połóżcie dłoń (najlepiej opuszki palców, bo są najsilniej unerwione), do tętnicy lub
w okolice szyi partnera/ki. Jeśli skłamie, to nie ma siły, że tego nie zauważycie! Zmienia się oddech, tętno, puls. Dłoń na plecach, też musicie położyć! Przy kłamaniu oddech nie jest regularny, serce przyśpiesza – coś na wzór arytmii. Organizmu nie oszukamy. Sprawdziłem i przetestowałem – działa! Kilkanaście minut trzeba leżeć i uspokoić oddech, jeśli się Wam to uda – bo muszą sprzyjać okoliczności a Wasza druga połowa nie może się niczego domyślić! Możecie to traktować z politowaniem, ale jeśli mieliście okazję do sprawdzenia tego, to wiecie o czym mówię! Ja miałem, to wiem. Dalej: mężczyzna daje Wam prezenty, a Wy tego nie chcecie. Powiedzcie, że nie prezenty
a jego uczucia oraz zaangażowanie, są wyznacznikiem jego uczuć względem Ciebie. Może być to niezręczne, ale tego mężczyźnie – desperatowi nie mów. Dlaczego? To trochę tak jak z małym dzieckiem, które Ci coś wręcza i pyta czy „ładne”? Powiesz dziecku prawdę? Mężczyzna – desperat to najczęściej neurotyk. Ich cechuje nadwrażliwość, ogólna chwiejność charakteru oraz silna wrażliwość na porażki
i odrzucenia.

Podsumowując: szukanie partnera to jak widać zawsze mniejsza czy większa loteria. Ja przynajmniej pojmuję to tak, że poznaliśmy kogoś i mówimy nie pasujemy do siebie
a my jesteśmy skarpetki, żeby pasować do stóp? Dziewczyna powiedziała mi ostatnio: jestem zajęta. Ja pomyślałem, że ona jest jak WC – na chwilę zajęta a za chwilę będzie wolna – korzystasz i wychodzisz. Niewiele się z resztą pomyliłem!

Jeśli Panie czy Panowie traficie na desperata/tkę, to proszę Was: nie wysyłajcie go/jej na terapię wmawiając mu/jej, że to pomoże! Jeśli widzicie, że ma problemy to mu/jej pomóżcie. Wy a nie ktoś! Ty zauważasz – Ty pomagasz. Przecież do Ciebie osoba ta przyszła (nie ma znaczenia, że w formie randki czy podrywania), to znaczy, że Tobie ufa lub chce to zrobić. Jak wysyłasz do kogoś, to myślisz, że ta osoba nie czuje, że chcesz ją mieć z głowy? A potem co: widzisz, przecież ja Ci pomogłem! Nie, nie Ty pomogłeś/aś, tylko osoba, do której poszła. Jeśli widzisz problemy osoby i mimo to wysyłasz go do specjalisty, to będzie lepiej jeśli swoje złote „3 grosze” zostawisz dla siebie. Trochę teraz zboczyłem z tematu, ale nie sposób tego nie napisać…

Jak pomóc? Jeśli wyżej srasz niż dupę masz, to nie pomożesz wcale – moja rada – idź się powieś! Jeśli chcesz takiej osobie pomóc lub przynajmniej nie zaszkodzić (co już dobrze o Tobie świadczy!), to nie odganiaj go/jej jak osę! To nic nie da! To chyba wiesz
z fizyki – im mocniej „odpychasz” ciało, tym mocniej ono się temu przeciwstawia.
Z ekonomii – im coś jest bardziej niedostępne oraz bardziej wartościowe dla nas tym bardziej tego pragniemy! Tak więc Wasz opór tylko napędza aktywność zdesperowanej osoby! Dla osoby neurotycznej (do których zalicza się desperata/tkę), Oscar Wilde mówił: Są dwie tragedie w życiu: nie osiąga się tego, co się chce, albo się to osiąga! Jak desperta/ka nie ma kogoś, to czuje się samotny, ale jak w końcu ma to pojawia się strach o utratę tej osoby, że jest się niegodny jej miłości. Dla tej osoby to jest jeszcze gorzej. Osoba pełna sprzeczności! Wyrozumiałość – to trzeba wdrożyć. Przysłowie chińskie mówi, w tłumaczeniu na chłopski rozum: całe życie uczą nas jak mówić, a kto nas uczy słuchać? Siądźcie z tą osobą i wysłuchajcie, to zobaczycie co tę osobę boli. I tu jest ryzyko, że ta osoba się w Was zakocha! Chyba nie trzeba Wam tłumaczyć dlaczego? Jeśli chcecie pomóc, to dajcie rybę – bo człowiek głodny, a potem nauczcie go łowić! Pomoc nie może przerodzić się w uzależnienie! Tu pojawia się pytanie czy taka osoba, (bo prędzej czy później musicie powiedzieć, że nic z tego nie będzie), zareaguje. Na pewno będzie zawiedziona, z wiadomych względów. Chodzi o to, żeby z jednego topiącego się i ratownika nie były dwa trupy! Nie mówcie, że nie raz się jeszcze sparzy, ale nie dosłownie, bo to objaw lekceważenia, a poza tym Waszej głupoty! To akurat jest prawda, ale z kontekstu ta osoba wywnioskuje zupełnie co innego! Nie wciskajcie mu/jej waszych kolegów/koleżanek! 100 % – na pewno nie dacie niczego wartościowego, bo jakby to takie było, to sami to weźmiecie! Rada życiowa: macie dać gówno (czytaj: co Ci zbywa), to nie dawaj nic! Ja też, gdybym nie miał czegoś takiego jak mózg, to skończyłbym z kobietą w wieku 25 lat z trójką dzieci, a z czwartym „w drodze” –
a podobno była samotna! Poleciła koleżankę – ładniejsza o „niebo”, ale charaktery mają takie same – kur***o w czystej postaci! Dalej! Możecie zaoferować przyjaźń, ale tę prawdziwą a nie w Waszym pojęciu – opartym o niskie pobudki! Ja, gdy czasem czytacie moje teksty, to chyba widzicie, że jest mi łatwiej o tym mówić z kimś realnie. Z pisaniem jest trochę gorzej, ale w miarę daję sobie radę. Jak mówiłem – wolę rozmawiać twarzą
w twarz
! I ostatnia najważniejsza kwestia: jeśli tego, o czym piszę nie nauczył Was rodzinny dom oraz matka i ojciec, to nikt tego w stanie nie jest Wam wpoić! Osoba mądra już po tym tekście da sobie w miarę radę i wie, co chcę przekazać, a dla osoby głupiej przeczytanie nawet najlepszej książki nic nie da!

6 thoughts on “Szukam żony jak szalony…

  1. A może tak:
    ”szukam żony jak szalony- od ręcznej roboty już jestem zmęczony…”

  2. Proszę powyższą twórczość traktować na poważnie! To nie jest blog dla onanistów! :) Jak onanizować, to do Brukseli!

  3. wyobraź sobie idealną dziewczynę – jak wygląda, jak się porusza, jak się wysławia, co mówi, jak pachnie – widzisz ją? to ona nigdy nie będzie z desperatem ;)

  4. idealna dziewczyna? dla mnie jest to pojęcie abstrakcyjne :) Jakoś takowej idealnej damy nie potrafię sobie wyobrazić :)

Comments are closed.