“Przyjaźń” damsko-męska…

130469374Przyjaźń… Wyświechtane słowo! Co to właściwie jest przyjaźń? Przyjaźń to inaczej wspólnota interesów w przeszłości, teraźniejszości oraz myśl
o korzystnych profitach na przyszłość. Już w tle dochodzą „święte głosy” oburzenia! Już je słychać! Ale dlaczego? To chwila na refleksję! Mamy „przyjaciela” lub „przyjaciółkę”. Niby fajnie. Niby…

Dlaczego jesteśmy przyjaciółmi? Bo się nam fajnie rozmawia, miło spędza czas, możemy liczyć na pomoc. Innych nie traktujemy jako „przyjaciół” i nie spędzamy z nimi czasu, nie liczymy ani oni na naszą ani my na ich pomoc. Czyli coś z nich mamy! W szablonach homoseksualnych jeszcze to jakoś funkcjonuje, chociaż też nie idealnie, ale lepiej niż w kontaktach heteroseksualnych. Kobieta ma przyjaciółkę. Ona ma cudownego narzeczonego, duży dom, dobrą pracę. Ta druga nie ma ani narzeczonego, zamiast domu starą kawalerkę i pracę za 1200 zł! Jedna się chwali, a druga musi słuchać i jej zazdrości. Im bardziej zazdrosna tym mocniej dogryza.

Kontakty damsko-męskie to już w ogóle katastrofa! Na pierwszej pozycji jest ukochana/y a na drugiej przyjaciel/ółka! Nigdy odwrotnie! Zawsze będziecie tą drugą, mniej ważną stroną. Będziesz przyjacielem czyli nikim! Albo jesteś na pierwszym miejscu albo w ogóle Cię nie ma! Jest pożar: myślisz, że Twoja „przyjaciółka” będzie Ciebie ratować czy męża, a mąż żonę czy Ciebie – jego „przyjaciółkę”? Przyjaźń damsko-męska nie istnieje! Jedna z wielu taktyk: mężczyzna robi coś dla kobiety lub na odwrót a po cichu każde na „coś” liczy. Gdy to wychodzi na jaw co słyszymy? „Myślałam/em, że wiesz, że nie masz u mnie szans! Nic z nami nie wyjdzie. Najlepiej będzie, jak przestaniemy ze sobą gadać. Powinieneś/aś wiedzieć, że między nami nic nigdy nie będzie. Nie miej do mnie żalu. Niech będzie jak było, bo między nami nic nie było i nic nie będzie. Jesteśmy TYLKO „przyjaciółmi” i niech tak pozostanie. Chcę, żebyśmy byli TYLKO przyjaciółmi – nic poza tym… Spróbuj mnie zrozumieć. Nie chcę się z Tobą kłócić… Bądźmy TYLKO przyjaciółmi. Wybacz jeśli zrobiłam/łem Ci jakiekolwiek nadzieję co do nas…” – takie typowe teksty! Można sobie jeszcze wyobrazić, że przedtem swojego chłopaka/dziewczynę nazywał/a TYLKO przyjacielem/łką!!! To jest historia autentyczna! To jest jeszcze przez to śmieszniejsze! Osobnik ów nazywający się na wyrost „kobietą” lub „mężczyzną” pozałatwiał wszystkie swoje sprawy, dojąc ofiarę jak krowę, gdy sprawy były w toku padało sformułowanie „może kiedyś”… Gdy nie jesteś przydatny, a na Twoje miejsce jest dziesiątki innych pajaców i laleczek, to zostajesz kopnięty/ta w D**E!!!

Starożytni filozofowie greccy i rzymscy oraz Biblia mawiają tak: [...] przyjacielem może być tylko równy Tobie, mający podobne warunki życiowe do Ciebie i podobny status społeczny. Wszelkie różnice tylko powodują konflikty. Druga sprawa: jeśli to Wy jesteście przyjacielem/ką, to jeśli ta druga osoba jest tępa możecie robić za „piątą kolumnę”. Zwraca się o poradę, a Wy nie znosicie jego/jej chłopaka/dziewczyny i manipulujecie. Jeśli dobrze knujecie intrygi możecie nawet „rozsadzić” związek od zewnątrz! A potem zając miejsce konkurencji! Walka szlachetna – nie ma „szlachetnej” walki. W walce chodzi o to, by przeciwnika wdeptać w dywan! Jak nie wdeptacie, to Was wdeptają i skończycie jako „przyjaciele”! Czyli jako nikt, autentycznie nikt! Taka „przyjaźń” niczego Wam nie daje. Chyba że Drogie Panie nie umiecie naprawić samochodu a Wasz „przyjaciel” potrafi – jest potrzebny. Mężczyzna pod tym względem potrafi dać kobiecie więcej, więc będą „przyjaciele” i „przyjaciółki”! Kobieta może dać seks, ale „nie jest taka”, więc na tym polu porażka! To na jakim sukces? Na żadnym, bo w praktyce nie możemy na nic liczyć! Łasicie się Panowie na życzenia na święta czy na urodziny? To Wam tak dużo daje? Gdy będziecie czegoś naprawdę potrzebowali każda Was oleje, bo ma swoje ważniejsze sprawy! Swojego męża (księcia), a nie Was – eunucha!

Pamięć jest zawodna a w miarę przybywania obowiązków pamięć zanika. Pojawiają się nowi ludzie, nawiązujemy nowe sojusze oraz wrogości… Podam przykłady ze studiów: kilka koleżanek na śmierć i życie… Miesiąc po zakończeniu studiów jakby nie FB, to nie wiedzą, że te inne jeszcze żyją! Inny przykład: gdy dziewczyna ma Was jako przyjaciela – fajnie! Zakocha się w kimś innym mimo tego, że nadskakiwaliście jej na każde skinienie palcem – i co teraz z tego macie? Czarna robota zrobiona przez Was a ktoś inny wszedł na gotowe. Ona zadowolona, że było jej łatwiej, a Ty co, dumny jesteś z siebie? Przeklinasz ją pewnie pod niebiosa! Wnioski są proste: nie inwestuj w coś, co przynosi same straty. Moja rada: nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cię tylko za opcje!

Zapamiętaj: jeśli powie przyjaźń, to nigdy nie będziesz w związku z nią/nim! A tym samym nie masz z tego nic! Tylko tracisz… Wyróżniamy różne bilanse. Najprościej można je nazwać: kwotowe, ilościowe czy jakościowe – obojętne – wszystkie powinny mieć odchylenie oszacowane na maksymalne 6:4 lub 4:6, w innym wypadku jest to nieopłacalne! Powtarzam: bilans 6:4 lub 4:6, zależy od Waszej konkretnej sytuacji w jakiej jesteście. Możecie mieć bilans 1:9 i wyjść na plus. Wtedy przewaga jednej ze stron jest ogromna! Ma przewagę ilościową, ale wy np. możecie mieć jakościową! Posłużmy się walutami: 9 złotych vs. 1 marka niemiecka (już nie istnieje), miała siłę nabywczą około 10 złotych. Mamy więcej mimo iż mamy mniej! 1:9 – ilościowo, 10:9 – jakościowo. Jeśli uwierzymy i damy się omamić „przyjaźni”, to może się okazać, ze bilans zarówno ilościowy jak i jakościowy będzie przeciwko nam! A jak wiadome: bankrutom się nie ufa… :P

 

2 thoughts on ““Przyjaźń” damsko-męska…

  1. Wonderful site you have here but I was wanting to know if you knew of any community forums that cover the same topics discussed here?
    I’d really love to be a part of group where I can get comments from other knowledgeable people that share the same interest.
    If you have any suggestions, please let me know. Thank you!

Comments are closed.