Euro 2016, Igrzyska w Rio de Janeiro, kwadranse z płcią piękną…

imagesfdhdhdMoich pretensji i narzekań ciąg dalszy – widziałem, że jest źle… Ale żeby aż tak? Na szczęście w tej całej beczce dziegciu znalazła się i łyżka miodu, choć powinno być odwrotnie… Dziś o rozmowach z moimi studentkami… O „psach gończych” elegancji i kultury, którzy odstają od poziomu elity, mimo że się za takową uważają. No i o sytuacji na świecie.

Na początek komunikatów kilka: następny artykuł będzie nie prędko – ostatnie wakacje, to trzeba wykorzystać. W następnej publikacji będą spiżowe myśli, nie moje i/lub nie tylko moje, ale warte uwagi. Jak dobiję do 9 000 cytatów, to opublikuję! ;) A po tym mam nadzieję, jak wszystko pójdzie dobrze nastąpi rewolucyjna zmiana, ale żeby nie zapeszyć…

Euro 2016. Wielkie święto dziś u Gucia – Gucio gumę ma do żucia! Francuski Gucio czyli prezydent François Hollande doczekał się prestiżowej imprezy piłkarskiej. O dziwo nie ma zamachów ISIS, ani tego typu rzeczy (widać GIGN, DRM oraz DGSI się postarały no, lepiej późno niż wcale), nie licząc kiboli z Wielkiej Brytanii i Rosji – idioci muszą się zawsze gdzieś pokazać. Kibole Rosji jakby do zadym szkoleni – politycy z tego kraju ich chwalą jakie bitne chłopaki, a jak będzie trzeba to Putin powie, że Zachód ich nie lubi – pożyteczni idioci nie widzą swoich pozycji w tej całej grze. Putin szkoli swoje milicje, pokazuje je we Francji, Rosjanie przez bandę idiotów będą nie lubiani i z gruntu podejrzani, a Putin wtedy powie, że wszyscy Rosji wrodzy jaki to Zachód wobec nich ksenofobiczny i muszą się trzymać razem – „ale to już było” ale wrócić może. Putin jak Stalin wszystkich oskarżał o faszyzm samemu będąc faszystą – najciemniej pod latarnią. Ojciec Putina był kucharzem u Stalina – widać, że pobrał odpowiednie nauki u „miszcza” i wkręcił syna gdzie trzeba…

„Nic się nie słało, Polacy nic się nie stało” – skąd my to znamy. Gwiazdorzy zawiedli. Ze Szwajcarią się udało, ale Portugalia dopięła swego. Jakby grali piłkarze z polskiej ligi, to OK, mogli odpaść, ale wielkie gwiazdy: Lewandowskie, Błaszczykowskie, Piszczki, Pazdany, Gliki, Miliki – przez was kur*a chu*e Polska nie awansowała, bo jesteście bandą narodowych kurw*w nieudaczników, rozumiecie to!? :D

Lewandowski na samych reklamach zarobił 6 milionów złotych – twarz jak każda inna. Inżynierowie nie zarabiają takich pieniędzy jak Lewandowski – bez torów, mostów, dróg jest ciężko żyć. Zwykli ludzie robią coś pożytecznego a co robią piłkarze – sportowcami ich nie nazwę, bo nimi nie są. Piłkarze to płatni pracownicy, grają bo im się płaci. Nie spełniają oni definicji „pracy pożytecznej”: jest to praca gdy człowiek mający pieniądze chce dobrowolnie zapłacić za nasza usługę i przyczynia się ona do pożytecznych efektów. A co wnoszą do naszego życia piłkarze? Śmieciarz jest tysiąckroć bardziej pożyteczny, bo dzięki niemu nie śmierdzi nam przed oknem. Z piłką to nie jest jak ze sztuką, że ma ona swoich prywatnych mecenasów, choć i oni dorobili się na złodziejstwie. PKN Orlen doliczy do litra benzyny parę groszy i już jest na wypłaty dla piłkarzy, siatkarzy – szary człowiek nic z ich osiągnięć nie ma, państwo tez niewiele, chwilowy splendor, a w dalszej perspektywie co?

Osho Rajneesh o piłce nożnej: „…czy widzieliście coś bardziej idiotycznego? Kilku idiotów przerzuca piłkę na drugą stronę boiska, kilku kolejnych idiotów odrzuca ją z powrotem… A miliony innych idiotów gapi się na to, jakby działo się coś niezmiernie ważnego” – powiedzieć wam w ryj wreszcie, wy głupie chu*e, że jesteście prymitywami!

Idole dzisiejszych nastolatków – piłkarzyki, jakieś Lewandowskie o którym za kilak lat zapomną, siatkarze, co się sprzedali w reklamie Plusa, jakieś piosenkarki/raperzy dla których się liczy szacunek podludzi z ulicy – tym się fascynuje dzisiejsza polska młodzież – ci kur*a idioci, narodowi polscy idioci!

Ja sam gram w piłkę nożną amatorsko, ale jak widzę tę psychozę z Euro 2016, to zastanawiam się z kim ja żyję? Euro – coś niezmiernie ważnego. Oskarżenia walą mi się na głowę, że gadam jak komunista: „Polska wygra Euro 2016 – co wy z tego macie, jaki jest z tego pożytek, wy w podatkach utrzymujecie ludzi, z których poza kopaniem piłki nie ma pożytku”? IV liga czy okręgówka w Polsce – ci ludzie grają bo lubią i dostają za to pieniądze, ale częstokroć do tego dopłacają. II czy III liga to zarobki rzędu do kilku tysięcy. Ekstraklasa to kilkadziesiąt tysięcy. Polska jeszcze w normie.

Ale co na świecie się dzieje! W Arsenalu Londyn reprezentujący Niemcy Turek (Mesut Özil), dostaje 200 000 funtów tygodniowo!!! 50 milionów złotych rocznie!!! Wartość kadry Polski jest warta wartości stadionu Lechii w Gdańsku. Jest? Chyba nie… Wolałbym stadion… :P Mistrz świata w szachach dostanie kilka milionów złotych, a piłkarz o wiele więcej. Na szachownicy każdy ma te same figury i to od szachisty zależy jak je poustawia. W piłce trener mając kiepskich piłkarzy nie zrobi z nich czempionów. Szachista może zwalić winę za przegraną jedynie na siebie, a w piłce trener na piłkarzy a oni na trenera, pogodę lub ewentualnie sędziego.

A poza tym te „świętowanie” u mnie w miasteczku. Rozbite butelki na ulicy, głośno w nocy, kosze powywracane – eee…

W Polsce niby bieda. 130 000 polskich kibiców było we Francji na Euro 2016 – ja się pytam za co? To w Polsce chyba nie ma aż tak źle? Poza tym w Polsce nie ma dni wolnych, to urlop w pracy brali czy coś. Aż się prosi o kontrolę Urzędu Skarbowego czy innego ZUS-u. Za 1 200 złotych pozwalać sobie na wyjazdy, w czasie dni roboczych, mając na utrzymaniu rodzinę – wysoce podejrzane :D

Igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro się zbliżają. Rosyjscy sportowcy dostali sankcje, musza udowodnić swa „czystość dopingowa”. Tylko IAAF i IOC nie sprecyzowali jak mają to zrobić. :D FSB otwierało fiolki z krwią, podobno nie do otwarcia przez niepożądanych – IAAF i IOC się pomyliły. Są do otwarcia bez uszkodzenia stemple też podrobili. Decyzja oczywiście nie ma charakteru politycznego – rosyjski książę Aleksander Gorczakow mawiał: „Nie wierzę w niezdementowane informacje”. Decyzja widać polityczna, mimo zaprzeczenia przewodniczących IAAF-u oraz IOC a właśnie przez to zaprzeczenie potwierdzona.

W Polsce też są przypadki dopingu i mam na to dowód! Szymon Kołecki, prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów (PZPC), skreślił z listy zawodników przygotowujących się do IO w Rio Tomasza Zielińskiego oraz Krzysztofa Szramiaka. „Obaj lekceważyli sobie cykl przygotowań do igrzysk, nie przyjeżdżali na obowiązkowe zgrupowania, przysyłali zwolnienia lekarskie, swoją absencję tłumaczyli różnymi, dziwnymi powodami. Chcieli trenować wyłącznie w klubach, a na to nie było zgody. O konkretnych powodach nikt nie mówił, ale jedno jest bezsporne; zawodnik przygotowujący się do najważniejszej imprezy czterolecia powinien być pod opieką i kontrolą kadry szkoleniowej po to, aby nic się nie wydarzyło, aby nagle nie pojawiła się u niego poważna „zwyżka” formy” – powiedział Szymon Kołecki.

Co może oznaczać „zwyżka formy” jak nie branie „koksu”? Tym bardziej że jeden i drugi byli przyłapani na dopingu! Tylko Rosjan zdyskwalifikowano – czy tylko oni biorą „koks”? Widać, że nie! USA stanowczo doping u siebie dementują. Chińczycy byli szczerzy – wszyscy biorą „koks”, ale my na jakiś czas przed olimpiadą przestajemy, wspierają nas nasi biolodzy i chemicy, nie oszukujmy się, żeby w sporcie wyczynowym coś osiągnąć, trzeba brać „koks”. :P

Kwadranse z studentkami, spędzam z nimi o wiele więcej czasu niż kwadrans, ale nie rozmawiam z nimi aż tak często – nie ma o czym. Z reszta ja sam na 36 kobiet – toż to momentami wytrzymać trudno!

Sylwia. Dość rozumna kobietka. Filigranowa lecz fertyczna. Rozmowa nie jak pary studentów – ja nie lubię mówić o niczym. Rozmowa ma prowadzić do tego, że po niej jestem mądrzejszy niż przed. Z Sylwią byłem, chwila zastanowienia nad sobą, światem. Ludzie gonią za wszystkim, mówią” nie mam czasu” – po co tyle obowiązków sobie nakładać? Ludzie mówią, że lepiej „być” niż „mieć”, ale dlaczego wszyscy jak jeden dążą do „być”? Niby ludzie widzą, że po części świat jest grą, ale sami widząc to biorą udział w tej grze, politycy wciskają nam pierdoły, a większość ludzi w to wierzy nie widząc, że to farsa. Poza tym w naszej rozmowie zarysowują się wyraźnie uwagi Pawła Grzywocza. :P Inne sposoby myślenia kobiet i mężczyzn, itp. Podziękowaliśmy sobie za mile spędzony czas…

Marta. Sylwia jest ładna, lecz Marta trochę ładniejsza. Jak i trochę ładniejsza tak i mniej refleksyjna od Sylwii. Przynajmniej takie wrażenie robi… Rozmowa o sprawach codziennych. Ma jechać za granicę na wakacje i jedzie zamiast coś pozwiedzać, to jak mówiła „dupę na plaży poopalać”. Bałkany są piękne a większość Polaków na plaże, nie zabytki, nie kuchnia, nie kultura… Eee! Sylwia tak, ale Martę za żonę widzieć mi ciężko, nie na moją, ale za czyjąkolwiek. Chce się dziewczyna wyszaleć – także i Wy szalejcie dziś, bo około 30-stki trzeba już spoważnieć, choć większość nigdy nie spoważnieje. Cały czas jak większość wisi na FB – czy ci ludzie nie mają życia, że ciągle piszą na FB? Nasz wykładowca „Kermit” miał rację o współczesnej młodzieży i niby dorosłych – to jest dramat. Marta przeprosiła, że pisze ciągle na FB, większość uznaje to za coś normalnego – taka widać zepsuta nie jest, ale coś mi w niej nie pasuje. Poszliśmy razem do wykładowcy – jest lato to tak ona jaki wszystkie studentki chodzą nagie, kuse. :) Ona też, a ładna jest więc można sobie popatrzeć. Wykładowca patrzył na nią (staliśmy) łakomie, ja też. Ona widać, że trochę tym skrepowana. Po wyjściu rzuciła uwagę, że nasz wykładowca to „stary zboczeniec” – wytłumaczyłem jej, że jak tak studentki chodzą, to każdy zdrowy chłop się obejrzy. :P I patrzy jakby ją rozbierał wzrokiem. Chodzą jak chodzą, apotem pretensje, że molestowanie, że gwałt. Ja też tak na nią patrzę i na większość studentek, jakbym je rozbierał wzorkiem – każdy zdrowy chłop tak robi. :) Ona do koleżanki (Katarzyny – rób pan panie jak uważasz, ale uważaj pan panie co pan robisz ;) ) napisała na FB, że nasz wykładowca to „zboczeniec” – to jak mnie tam między sobą musiały obsmarować – i dziwicie się Panie, że chłop przy kobiecie nic nie chce mówić – ja też nie chcę, bo coś powiem a to się roznosi, z zastrzeżeniem „:nie mów nikomu”… :P Oburzyła się na mą uwagę: chłopi patrz ą na palce kobiet, jak na serdecznym jest pierścionek, to znaczy zajęta, to po co się starać, jak i tak ch*j z tego będzie. Jej uwaga „ale ty jesteś cyniczny”! Ja nie jestem cyniczny, tylko dostrzegam sprawy jakie są – nie będę się starał jak mi powie po wydymaniu mnie „mam chłopaka”, „bądźmy przyjaciółmi”. :P Ale o tym niżej trochę „politycznie”.

Zwracając uwagę na chytrość oraz przebiegłość, Panowie: na roku mam siostry: A. i P. A. ładna, spokojna, dobry materiał na żonę, ale nie moją, bo charaktery nie te – dobrze się dogadujemy, ale nie na tymże polu, druga z nich P. też ładna, bardziej energiczna – obydwie kujonki! Współpraca jakaś jest, nie na tych polach co bym chciał, ale jest. One czasem się do mnie zwracają, ja do nich też. One coś chciały, ale ja stosując pewne rady wysuwałem wniosek o przysługę wzajemną. Jak mawiał Stanisław Michalkiewicz: „jak dostają takich frajerów za partnerów, co robią, wszystko a nie upominają się o nic, to tylko w to im graj”. Polska to jest ten „frajer”, robi wszystko USA a wizy po dziś dzień nie zniesione i inne sprawy nie pozałatwiane, Turcja od razu ma prośby wzajemnie do tego sojuszu z USA nie dokłada, a Polska wręcz odwrotnie – więc i Wy Panowie kroczcie tą drogą. Nie dokładacie do sojuszy, bo jak do nich dokładacie, to nie są to żadne sojusze. Więc i Wy Panowie nie dajcie się doić, kobieta czegoś chce, to od razu wysuwajcie prośby wzajemnie, żeby się to Wam zbilansowało – kobiety tak samo, chłop czegoś chce, to Wy macie prawo chcieć czegoś w zamian. ;) I nie dokładajcie więcej niż druga strona – ma być po równo. Raz, drugi można, ale jak to jest za każdym razem, to jest to wspaniałomyślne, wielkoduszne, ale można to potraktować też za frajerskie. Widzicie, że od polityki uciec niepodobna – polityka to życie, a życie to polityka.

Wykładowcy – tu to już mi słów brak. Arbitrzy elegancji. Jedna z pań profesor mówiła, że kiedyś studenci to była elita a dziś, o… Oczywiście! Jej wykład o uniwersytecie Grundwiga. Krytyka szkoły tradycyjnej, wiedza książkowa nie dociera do uczniów, tradycyjne nauczanie to psia tresura, krytyka nauczania pamięciowego a nie rozumowego – i ona to wszystko dyktowała! A co zrobiła? Klasyczny egzamin, nie ma rozum, a na pamięć. Babka napisała definicję, ale od siebie jak to rozumie, to jak mi kiedyś powiedziała i jej: „pani dobrze to rozumie, widać, że pani wie o czym pani pisze, ale trzeba używać pojęć naukowych – nie mogę pani tego zaliczyć”. Mi tak powiedziały aż dwie pani profesor… Musiałem latać i zaliczać. Nie ważne czy to rozumiesz – masz napisać jak mówi klucz, a że klucz może być błędny to nie ważne – mam na myśli maturę napisaną przez Wisławę Szymborską – matura z tej twórczości i pytanie „co autorka miała na myśli”, jako autorka napisała a komisja przyznała jej zero punktów, bo tego nie było w kluczu odpowiedzi! :D

Dr Emilia o której już wspominałem. Dała mi spiżową radę, że ubiór dla kobiet ma kluczowe znaczenie. Bo po czym kobieta ocenia chłopa – pierwsze wrażenie. Na pierwszy rzut oka rozumu, rozsądku, odpowiedzialności nie widać, to co się liczy? Wygląd! Chłopy, pamiętajcie Panowie – macie być zadbani. Przystojny + zadbany jeszcze lepiej, ale jak przystojni zbytnio nie jesteście to bądźcie zadbani – to wystarczy. Poza tym większość kobiet też nie jest idealna, bo takowych nie ma, ale nie mówicie tego kobietom, bo żadnej nie znajdziecie. Przecież to kobiety to są te księżniczki, a my jesteśmy tymi świniami, które się do niczego nie nadają i to szczyt łaski damy, gdy na nas spojrzy… :P

A poza tym wykładowcę trzeba opisać, bo to dość ciekawe: lato, to studentki chodzą jak chodzą. Jedna z nich jeszcze szminkę miała, ładnie się umalowała. W jej pracy zaliczeniowej coś było nie tak i uwaga „ładnej się pani potrafi umalować niż napisać pracę, swoją drogą jestem ciekaw co potrafią te czerwone usteczka”! :D Zaczerwieniła się cała, pewnie już nie jednego prawda, ale ta mina niewinnej dziewicy, zawstydzonej! :) Bułkę przez bibułkę, a chu*a całą ręką!

Paweł Grzywocz i jego dzieło na YT. Usunęli mu kanał, ale założył konto jeszcze raz, link poniżej. Wartościowe treści usunęli, a chłam zostawiają. Przyznam mu, że się w swych materiałach „rozkręca”, może niedługo będzie mówił jak Zbigniew Stonoga? :) Z reszta jak patrzę na idiotyzm większości kobiet, to sam innych słów nie znajduję…

https://www.youtube.com/channel/UCYVNw9b_21_YD3I5D973kQw/videos

Oczywiście i tu tęgim, a jakże umysłom nasuwają się pewne myśli. Nie! Nie jestem gejem. Jestem antyfeministą. :P Lubię Kobiety, ale Kobiety przez „K” duże. Lubię kobiety mądre, a nie głupie – żałość to i smutek, ale głupich jest więcej. Zdarzają się ładne i mądre (na studiach doświadczyłem), ale to jest wyjątek, a nie reguła. Głupie częstokroć są ładniejsze od mądrych. Tylko nasuwa się tutaj stara dalekowschodnia myśl: wyjmijcie piękno z głupiej kobiety – co Wam zostanie? Nic. Ani umysł, ani charakter. Fryderyk Nietzsche mawiał: „Kobieta jest piękna – o ile mądrzejsza by się stała, gdyby nie była piękna”? Głupsze są ładniejsze – to reguła, od której są wyjątki, ale tendencja jest właśnie taka.

Na dowód tego przytoczę rozmowę z pewną studentką, która ma już magistra i teraz robi drugiego: „uważasz, że jestem głupia? Nie aż tak! OK, rozumiem” – nic nie rozumiała. „Nie aż tak” – czyli nie myślę o niej tak ekstremalnie, że jest głupia, a ona rozumiała, że nie jest „aż tak” głupia, ale jest i tak głupia. :D No i się do mnie nie odzywa… Wielkiej starty nie ma, żadnych korzyści obopólnych nie było, zysk żadny toteż starta żadna – ch*j z nią! :P

Na YT od jakiegoś czasu zaważyłem, że różni „partyzanci” wstawiają odcinki „Świata według Kiepskich” i innych seriali komediowych, filmów dokumentalnych – są one za łamanie praw autorskich usuwane. Ale na tę chwilę widzę, że „partyzantka” działa dobrze. Telewizja wciska reklamy, w Internecie reklamy – jak je obejrzysz oglądasz za darmo. Obejrzę je, ale i tak nic nie kupię – strata mojego czasu. Nie chodzi tyle o łamanie praw autorskich co o te wyświetlenia reklam i pieniądze z nich płynące. Wiadome co rządzi tym światem…