8 marca – Dzień Kobiet czy „głupich gęsi”?

SUŁTAN I NIEWOLNICAOstatnie dni lutego, początkowe dni marca… Niby normalne dnie jak co dzień. Myślałem, że nic się nie zdarzy jak zwykle… Ale jednak nie! Do niedorzeczności w telewizji jestem przyzwyczajony, do niedorzeczności ludzi, z którymi chcąc nie chcąc muszę na co dzień przebywać niekoniecznie… Denerwujące niebywale…

Oczywiście z okazji nadchodzącego Dnia Kobiet tym prawdziwym i wartościowym kobietom: wszystkiego najlepszego, zdrowia, bo to najważniejsze, chłopa na jakiego zasługujecie i mądrych dzieci. Jak już jest mądry chłop, on i Wy i Wasze dzieci jesteście zdrowe to można mówić o szczęściu. Pieniędzy w miarę potrzeby, one Wam szczęścia nie dadzą… Co wyjaśnię w tekście… Swym zwyczajem: Oby Wam się Drogie Panie… Najlepszego!!! ;)

Informacja!!! Nowe artykuły będą ukazywały się w dniach: 19 marca, 9 kwietnia, 23 kwietnia, a potem postaram się podać konkretne terminy żebyście nie wchodzili na stronę na darmo! ;) Niektórzy powiedzą, że będą one nie trollowe, tylko hejterskie, możecie mieć takie wrażenie. Może nie będą one zachowywały właściwego języka, ale racje merytoryczne będą jak najbardziej trafne! ;) Wracamy do tematu…

Kilka dni daje tyle do myślenia… Ale od początku! Nie od wczoraj mam wyrobione zdanie o większości ludzi, prawie takie jak Zbigniew Stonoga: „… polskie kur*a głupie społeczeństwo, ta kur*a banda imbecyli…” – coraz częściej tak sadzę to nie tylko o mieszkańcach Polski, ale o mieszkańcach wszystkich państw świata, choć przy jednoczesnym zauważaniu tego faktu widzę, jeszcze jakieś światełko w tunelu, mądrzy ludzie jeszcze w Polsce i na świecie żyją, ale jest ich stosunkowo mało w porównaniu do dużej, głupiej, otumanionej większości… :(

Do rzeczy! Miałem prezentację u pani profesor Józefy. Słyszałem, że wymagająca, nie lubiąca „lania wody” – prawda. Choć myślałem, że będzie jeszcze gorsza… Ale dobry student ocenia wykładowcę dopiero po wykładach no i po egzaminie czy to zdanym czy też nie! ;) Zdać od razu będzie trudno, to już wiem… :( Dałem tu nutkę ironii, to oceni się wykładowcę, po wykładach jakie robi i jaki jest, egzaminu można nie zdać, zdarza się, ale u kilku nie zdałem i wie, że zasłużenie, ale na poprawce już się zreflektowałem i pokazałem, że na te „3” zasługuję! ;)

Co mnie zdołowało? Miałem zadany temat do omówienia, to i przy okazji napomknąłem o sztandarowym programie PiS-u „500+” – miała być dyskusja a zamiast dyskusji rozpętałem burzę!!! Pani Józefa, 36 kobiet ze mną na roku i ja sam!!! 36 rozwydrzonych studentek na mnie jednego! Wszystkie na mnie wyskoczyły! „Przecież to jest dobry program, nie masz o tym pojęcia” – i takie inne nonsensowne gadanie! Może to szowinistyczne, ale tylko mężczyźni w sporach mają w zwyczaju mówić sensownie. :P Kilka z nich po uważnym wysłuchaniu mnie wiedziało o czym mówię przyznało mi rację, jeszcze kilka innych tłumaczyło całej reszcie co ja chce im przekazać! 1/3 do 1/2 okazało się coś, nie wszystko, ale coś chciały zrozumieć i zrozumiały, ale ta reszta kompletnie nic! A w wyborach frekwencja około 50% – nawet się pokrywa! Jak w telewizji mówią, że czarne jest białe, to jak ktoś powie inaczej, to się wszyscy oburzają. Ja to rozumiem, że kobiety mają w naturze, że ktoś się nimi zajmuje, troszczy się o nie, normalne – OK! Ale mężczyzna, a nie Partia!!! One wierzą, że dostajesz coś od państwa za darmo, bo politykom zależy na wzroście dzietności i na tym, aby kobiety mogły mieć więcej pieniędzy na dzieci – kto w to wierzy, ten sam sobie szkodzi! :P

Socjalizm… Nie jest on zły! Ja go nie krytykuję samego w sobie, bo może przy dobrych rządzących przynieść korzyści. W Polsce tego nie było. Przykładem były Niemcy Zachodnie i Szwecja – obydwa państwa się dziś z tym systemem zdegenerowały. Rozbudowane przywieje socjalne, to nie jest dobry pomysł. Zasiłki, np. dla bezrobotnych uczą nieróbstwa. Nie pracuj, bo my ci damy. I kobiety: zasiłki dla matek i alimenty – to jest złe!!! Ja – kawaler mam płacić w podatkach na matki z dziećmi – ja z tego nie mam nic! To będzie wulgarne, ale taka prawda jest: żadnych zasiłków, alimentów. Jak kobieta idzie z kimś do łózka, to chyba ma świadomość, że z tego może powstać dziecko? Na roku mam taki przypadek – szczegółów nie znam. Wiem tylko, że była z kimś, nie chcą ze sobą być i chłop będzie płacił alimenty. Nie powinno ich być. Wtedy kobiety nie łapałyby na alimenty, bo by ich nie było. Poza tym patrzyłyby inaczej na pewną kwestię! Uprawiają z kimś seks, ale byłyby ostrożniejsze w doborze partnerów. Patrzyłyby na chłopa jako na potencjalnego męża i ojca jej dziecka, a nie jak dziś: nadstawiają się byle komu a potem płaczą, że on mnie zostawił! Jak jesteś pozbawioną godności, zepsutą, pustą, głupią owcą, to się nie dziw, że taki jest koniec! Wydyma i zostawi z dzieckiem! :D A jak byłby brak alimentów, to mężczyźni nie żałowaliby sobie, ale kobiety musiałyby rozsądniej dobierać partnerów… :P Choć i jest taka opcja, że nic by to nie dało. Na ekstremalne przypadki na pewno by podziałało. Znam kobietę, która ma piątkę dzieci – każde z innym ojcem! Alimenty na od wszystkich, idzie do MOPS-u, żali się, że nie ma pieniędzy, nie może iść do pracy – ma 7 000 złotych na miesiąc! Cwana kur*a wiedziała jak się ustawić. A gdyby alimenty znieść, to do takiej sytuacji by nie doszło…

A tak nawiasem mówiąc: komunizm & socjalizm = wspólnota, kolektyw, interesy narodu nad jednostkę, lewica. A prawica? Paradoksalnie nie istnieje!!! Interes prywatny nad interes ogółu, państwa, narodu – to jest prawica! No może nie prawica, ale to, co prawica mocno lansuje czyli kapitalizm. Partie narodowe. Co to jest naród? Wspólnota ludzi… – i dalej za definicją. Wspólnota, z łaciny communis – komunizm – wspólnota. W państwie prawicowym nie powinno być żadnych zasiłków! Dlatego 100% państwa prawicowego i kapitalistycznego nigdy nie było, nie ma i nie będzie. A jak ktoś twierdzi inaczej, to podam przykład ludzi, którzy unikają płacenia podatków – każdy by to robił, gdyby miał możliwość. :P Jak macie zapłacić podatki to jak myślcie: „ktoś biedny będzie miał na jedzenie” czy „znowu sobie tego, tego nie kupię”? Pytanie oczywiście retoryczne – odpowiedź znam… :) Mekka nowoczesnego kapitalizmu – USA na przestrzeni lat od 1776 roku kapitalizm zdrowy zanika a powstaje chory, korporacjonistyczny. Tak jak i komunizm tk i kapitalizm po czasie się zdegeneruje. Przez 240 lat istnienia USA tego prawdziwego kapitalizmu są resztki… A opresja fiskalna w USA nie maleje, nie utrzymuje się, a wręcz przeciwnie – rośnie… USA są obecnie taką „potęgą”, której państwowe obligacje wykupiły na spółkę Rosja i Chiny. Chiny 50%. USA to procentowo i kwotowo najbardziej zadłużony kraj świata. Ta potęga zaczyna się dziś już „zwijać” a nie „rozwijać”. Potwierdzają się słowa krytyków USA i kapitalizmu – gdy kapitalizm nie ma się już gdzie rozrosnąć, nie ma dostępu do surowców za grosze (np. Afryka), to po jakimś czasie dopada go kryzys a potem upada. Krachów finansowych i gospodarczych, krachów na giełdach będzie coraz więcej…

Co do programu „500+” to polecam to nagranie, poniżej do którego jest link. Od 6:43 minuty jest pokazane ile dajemy państwu. Ale to jest tam pokazany protest rodziców dzieci niepełnosprawnych – mieli dostać dopłaty 153 złote – zamieńcie te 153 na 500 złotych i wyjdzie na to, że i tak tracicie. Ale moje baby tego nie rozumieją, że nic nie dostają i nie dostaną, bo państwo i rząd nie jest od dawania tylko od brania! W drugim przykładzie w nagraniu w 10:45 minucie, gdyby tylko jedna osoba pracowała, przy programie „500+” ta rodzina i tak traci – państwo na niej i tak zarobi kilkaset złotych!

https://www.youtube.com/watch?v=k542tBUg2AA

Co do tych bab, to już mi szkoda słów… :( Zbigniew Stonoga miał rację! Banda imbecyli, jeśli mowa o niektórych kobietach, ładnych, ale nierozumnych, a do tego bardzo cwanych i wyrachowanych suk, a najgorsze jest to, że im ładniejsza, tym cwańsza i ma mniej rozumu, a im bardziej wyrachowana idiotka, tym bardziej niebezpieczne skutki jej działania, bo ona nie potrafi sobie wyobrazić, jakie mogą być następstwa jej natłoku wariactwa i kretynizmu! Kontynuując myśl: „…szkoda kur*a gadać, szkoda strzępić ryja naprawdę…” – ja już z nimi nie dyskutuję, bo o nie ma sensu! Przynajmniej nie ze wszystkimi! ;) Ale z większością. Wecie jak to jest… Ja też musze „jakby co” mieć gdzieś „plecy”. Nie powiem, czasem jeśli chodzi o sprawy uczelni bywają przydatne. Ja im a one mnie. Ale nie mogę mieć jednej. Każda biegła w czym innym. A poza tym co ja bym zrobił, jakbym miał jedną i ta jedna zaczęłaby mi brykać? :) A tak mówię, że ja mam tam inne koleżanki do wyboru i to z nimi będę współpracował… :P

Jestem sam na 36 kobiet, to można zgłupieć! Co prawda te z licencjatu z dzisiejszej perspektywy, patrząc na przyszłe magistrzyce wydają mi się aniołkami, przy tych z magisterki. Narzeczone, mężatki, matki samotne z dziećmi, niektóre w ciąży! Z naszego wydziału znam pięć, które w ostatnim roku urodziły a w tym znam trzy! Zamiast do 30-stki poczekać, wyszaleć się, skorzystać z młodości… One mentalnie i ich niektóre chłopy chcą mieć dzieci, a same mentalnie są jeszcze dziećmi. Głupia gadka: „mama zostanie przy małej”! Kobieta też chce mieć spokój, a nie jak nie córką, to wnuczką się zajmować! Oczywiście dzieci z miłości – podejrzewam, że wszystko to wpadki, bo kto normalny w takiej sytuacji w jakiej one się znajdują pragnie dziecka?

Rozmowa z koleżanką z roku… Imienia pisał nie będę, bo dostałem dyskretną informację, że mogą być z tego kłopoty, bo przeczytał to ktoś, kto nie powinien i informację przekazał dalej. A w zasadzie to co mi szkodzi? :) Opisze imiona i osoby. Co mi to szkodzi? Nic, choć konsekwencje mogą być – w prawnych to już jestem zaprawiony w boju, a towarzyskie? Wiszą mi luźnym kalafiorem! :P Układ jest czytelny – nie mam z nimi ani układów taktycznych, ani tym bardziej strategicznych. Nasze zainteresowania sprowadzają się tylko do uczelni (mówię o tych, okutych opisuję z wyjątkiem członków naszej redakcji), więc po co mam się trudzić? Nie kontaktuję się z nikim z roku na co dzień, nie spotykamy się, nie mamy ze sobą nic wspólnego, nic nas nie łączy – ani układy towarzyskie ani wspólny biznes… Po co mam więc z nie inwestować? Nie warto nic inwestować, bo inwestycja się nie zwróci! Wiem, że to, co piszę, robi wrażenie, że jest ze mnie wyjątkowy kawał chu*a! Nie mniej jednak inaczej w tych warunkach można, ale jest to nieopłacalne i wysoce ryzykowne… Polecałem Wam kiedyś odcinek „Kiepskich” pt. „Menda”. Jak macie informacje z różnych źródeł i na temat wielu osób, to myślicie, że oni tacy cacy i w ogóle. Co mnie martwi, to to, że myśli Dzierżyńskiego się sprawdzają w najczarniejszych wizjach: „Nie ma niewinnych są tylko źle przesłuchani” oraz „Dajcie mi człowieka a ja znajdę na niego paragraf”. Zdania smutne, ale poniekąd prawdziwe. Co i ja robię, staram się tym zdaniem („Dajcie mi człowieka a ja znajdę na niego paragraf”), kierować więc:

Do rzeczy… Pierwsza z opisanych to Klaudia. Ładna, dla jednego z mych stałych czytelników średnia – mowa o wyglądzie! Możliwe, ale mnie się podoba! :P Z resztą innemu czytelnikowi podoba się dziewczyna z mojego roku, która w ogóle z kolei mnie się nie podoba! Ale o Klaudii… Z wyglądu podobna trochę do Gianny Michaels – koneserzy gatunku wiedzą o czym mówię! :D W biodrach szersza, okulary nosi. Podobna do niej… Nawet mnie tłumaczyła, gdy toczyłem batalię na wykładzie o program „500+”! Nie jest zwolenniczką socjalizmu, popiera poglądy Mikke i Stonogi – merytorycznie obydwa argumentuje! Ale nie ma róży bez kolców… Tematy damsko-męskie. Rozmowa tak o wszystkim i o niczym. Ma chłopaka… Taka rozmowa o miłości i relacjach towarzyskich. Jak większość nie tylko kobiet, ale i mężczyzn – co innego mówi, co innego myśli, a co innego jeszcze robi! Mówiła, że miłość jest ważna – wszystko to być może… Ale nie ważne kim jest ten ukochany, liczy się uczucie, wygląd… Nie musi być przystojny, ale przeciętny i nie majętny, ale też nie ubogi. W teorii wszystko pięknie, ładnie! A jaka jest praktyka? Ma przystojnego faceta, jest on właścicielem prywatnej firmy, zarabia kilka tysięcy na miesiąc. Oczywiście miłość ważna, wygląd – nie musi być Iglesiasem, musi zarabiać, ale nie kokosy! Widać całkowite zaprzeczenie teorii! Polecałem, (ale poświęcę mu osobny artykuł), nagrania Pawła Grzywocza na YT: „… nie ważne co mówi kobieta, ważne co kobieta robi” – prawda!!! Smutna prawda… :( A co jest najlepsze w tym wszystkim? Jak idziemy z wykładów, to czasem idę z nią, bo mam po drodze… Parę razy na pożegnanie mnie przytuliła!!! Z jednej strony przyjemne, ale… Wiem, że to nie jest moja dziewczyna ani nikt mi bliski, to jest to takie puste. Ona sobie z tego nic nie robi – ja to wiem i też sobie z tego nic nie robię. A najlepsze jak opowiadała jak wracała z wykładów z koleżanką Katarzyną i napotkały mężczyznę w płaszczu, który przy nich się onanizował – ekshibicjonista. :D Ze śmiechu nie można było wyrobić!!! Obydwie na dziewice mi nie wyglądają, pewnie całą Kamasutrę przekombinowały a jak zobaczyły ekshibicjonistę, z tego co opowiadały, to się płoszyły jak niewinne dziewice! Kładłem się tam ze śmiechu!!! :D

Druga z opisywanych to Ola. Fertyczna blondynka w okularach. Podobna do mojej cioci. :) Godzinna rozmowa, intrygująca. Dyskusja o koleżance z roku: 6 lat była (chyba przedszkole ale mogę się mylić, ale coś w ten deseń) gdzieś jako wolontariuszka, po 3 latach wolontariatu mogła tam pracować, bez ukończone go licencjatu, bo to gwarantuje ustawa. Przestawiła zaświadczenie o odbyciu tam 6 lat wolontariatu i dostała tam stałą pracę – i to wg. Oli tj. wolontariat! :( No kur*a nie!!! W wolontariacie robisz coś dla kogoś, bo chcesz, aby mu było lepiej, bez korzyści własnych. A ona chodziła i coś tym osiągnęła, to po prostu robiła zadanie, aby przybliżyć się do celu – niekoniecznie pracy tam, ale w placówce tego typu! Łączyła wolontariat z biznesem, a to 100% wolontariat już nie jest! Kwestie relacji na roku. Wiadome, że to tylko tymczasowe. Na dwa lata i potem każdy pójdzie w swoją stronę. Na co dzień ani ona nie martwi się o ludzi na roku, ani oni o nią! Integracja, wspólne wyjścia na dyskoteki – po co to komu? Nic na dłuższą metę z tego nie będzie, więc nie warto w to wkładać jakiejkolwiek energii. Ja o tym wiem. Ona też, ale widać, że chciałaby, żeby było inaczej… Użyłem słowa „Weltschmerz” – nie do końca miałem wrażenie czy ona rozumie to słowo. Nie powiedziała tego, jakbym to powiedział ja, ale coś o tym wiedziała. Kwestia pracy „na czarno”. No tu to już mi słów brak! Przytoczyłem przykład z Będzina – spadł z rusztowania, odwieźli go na przystanek PKS-u a nie do szpitala. Zszokowana tym co usłyszała. „Na czarno” liczy się kasa, a nie wspólnota. Nie można kogoś wieźć do szpitala, bo wszystko wyjdzie i będzie utrata nielegalnego miejsca pracy i firma może zbankrutować! No i relacje kobieta-mężczyzna! Opowiedziała swoje doświadczenia… Te kobiety chyba tych facetów nie szanują! Jednego teraz pisał nie będę, choć powinienem – ale nie zdradziła partnera seksualnie, to nie o to chodzi, tylko coś przed partnerem ukrywa, nie wiem czy byłym czy obecnym. Jej fraza: „jestem z (imię lub nazwisko)” – romantycznie szalenie! :( I moja fraza do miej czy wierzę w miłość i przyjaźń? Wierzę w dobre interesy, sojusze to zbyt wielkie słowo! Jej pojęcie dobra, każdy je czyni zgodziłem się z nią, ale na pytanie ile dobra czynimy, to się zastanowiła. Czy warto mieć takiego człowieka, który przez 95 lat swego życia to był kawał chu*a, ale na ostatnie 5 lat życia był aniołkiem, to czy jest dobrym człowiekiem? Kilka dobrych uczynków na kilka tysięcy w najlepszym razie neutralnych, a w najgorszym złych – można mówić, że jest to dobry człowiek? Miał dobre uczynki, ale generalnie dobry wcale może nie być!

I Klaudia i Ola mają podstawowe luki w rozumowaniu! Ja przy nich też zauważyłem pewne może nie błędy, ale uchybienia. :P Ola powiedziała, że mam spójny system i jeden tok myślenia – czasem to wada, ale przeważnie zaleta. Po tym poznać dojrzałego człowieka, że ma on jeden, jasny i klarowny światopogląd…

I z jedną i z druga nic nie było, nie ma i nie będzie, więc mogę pisać, co mówią! Choć kilka kwestii ze strony Oli było dosyć osobistych, więc tych nie poruszałem… Nie łączą mnie z nimi zażyłe stosunki, żadne interesy, układy, to mogę sobie nie żałować. Chyba, że sprawdzi się ostrzeżenie z meldunku, że zaczną to czytać! Dosłałem sygnał, że czytają ci, o których piszę… No trudno, jakoś będę musiał z tym żyć! :P Ostrzeżenie dostałem, więc nie będę mógł do nikogo mieć pretensji!

A inne dziewczynki z roku? Z wyglądu ładne, niektóre nawet rozumne, jedne mniej, drugie więcej. Ale to i tak nie to, czego szukam! :( Ładne są wszystkie, ale ja szukam w kobiecie wyglądu też, bo to jest nie aż takie ważne, ale istotne. Ale przede wszystkim kobieta ma być mądra i mieć odpowiedni charakter, żeby się z nią dało stworzyć normalny związek. Będzie okazja, to opisze i inne! ;)

Z licencjatu, ten przypadek warto opisać! W tym przypadku ostrożność procesową zachowam, bo wiem, że akurat tutaj jest ona wskazana, choć bohaterki opowieści będą wiedziały, że to o nich! :P Jedna ma chłopaka i mówi koleżance: „…wiesz, jest ze mną, ale nie wiem czy chce związku głębszego czy jest ze mną bo jest…”. Treść w 100 % się nie pokrywa, ale sens jest zachowany. Chłop przy ewentualnej kłótni czy rozstaniu dowiedziałby się tego, o czym wiedzą wszyscy – to się nazywa szacunek do faceta… :( Zamiast z nim pogadać szczerze, to ona jeszcze dowala „jak nie będzie chciał ze mną być no to trudno”!!! Kur*a!!! Boże chroń przed takimi związkami! Tak to jest tworzyć związek z kimś kogo się tylko toleruje a nie kocha… Z braku laku dobra psu i mucha! Nie wiem jak to z nimi dziś wygląda, ale jak się tak zaczyna, to prognozy na szczęśliwy koniec marne, chyba, że obydwoje się nie dowiedzą o tym lub tez mają siebie za, już nie będę mówił co…

Jak widać moje normy są wyśrubowane i bardzo wysokie, także jest opcja, że nie znajdę i będę kawalerem. Inni zarzucają mi, że wymagam jak zwykle rzeczy niewykonalnych i mam pretensje do wszystkich, że nikt tego nie potrafi wykonać… Możliwe, ale w niektórych sytuacjach wymagam naprawdę wysokich standardów, a w innych minimum zupełnie wystarczy. ;)

Ale nie tylko kobiety wykazują się negatywnymi cechami. Przekonałem się o tym, iż nawet mężczyźni, których ja uważałem za mądrych okazali się prymitywami z zawężonymi horyzontami – nic nie jest wieczne. Chociaż Einstein mówił, że są dwie rzeczy: wszechświat i ludzka głupota. Naukowcy podali, że koniec świata nastąpi za 2,5 miliarda lat. Ludzka głupota nie zginie nigdy, co mnie martwi, bo powinna zostać ona bezwzględnie eksterminowana… :)

Któż mnie tym „zaszczycił”? Dr Edward!!! Ma podobny charakter do rektora naszego uniwersytetu – profesora Stanisława. Ale wydawał mi się on mądrzejszy, okazał się być bucem i bufonem! Poświęcę im osobny artykuł. Profesor, doktor – to tylko się tak mówi – w ich przypadkach na pewno! Jeden i drugi to takie same chamy – dogadują się jak swój ze swoim – prostak z prostakiem. I z Józefem i z Edwardem i ze Stanisławem postąpię tak, jak radzą „zacni” czekiści – „Jest porządny? Działaj! Zdekonspiruj gnoja, aż wyjdzie z niego świnia.”! ;)

A co mnie wkurw*a najbardziej to to, że ludzie zamiast czytać coś wartościowego, już nawet nie mówię o tym, co piszę, ale w ogóle, to zaczytują się jakimiś idiotyzmami! Niestety… Naczelniku – przejrzałem to „wegetariańskie” cudo – „To jest dramat kur*a. To jest dramat…” – cóż ja więcej mogę powiedzieć? Nie jest to złe, ale ja preferuję zupełnie inne tematy, może dlatego mi się nie podoba. Znienawidzony przez wszystkich redaktor Tomasz Lis miał rację, słowa wyrwane z kontekstu wystąpienia, ale prawdziwe w linku:

https://www.youtube.com/watch?v=qmkEmNWP0ug

Jak już była mowa… Zbigniewa Stonogi to jest to ciekawy przypadek! Robi się z niego prawie „Schwarzenegger” Rutkowski dzięki akcjom, jakie przeprowadza, podobno jakiegoś pedofila złapał, itp. Jest dobrze, żeby nie mówić za dobrze poinformowany co do spraw polityki np. pierwszy zakomunikował, że dane z afery podsłuchowej są na chińskich serwerach – fajnie, tylko skąd Zbigniew Stonoga o tym wiedział?! Mówił kiedyś, żeby się czegoś dowiedzieć, to trzeba dać łapówkę i już – tylko trzeba wiedzieć też komu tę łapówkę dać! Ja nie widziałbym komu mam ją dać, także Zbigniew Stonoga musi wiedzieć więcej niż my wszyscy…

Poza tymi wydarzeniami generał Kiszczak zza grobu ujawnił dokumenty na temat Lecha Wałęsy czyli TW „Bolek”. :D Lecha Wałęsa został tą informacją rażony niczym piorunem. Przebywał z wizytą w Chile i Wenezueli i otumania mieszkańców tych krajów jak to sam przeciw wszystkim obalił w Polsce komunizm i rozgromił ZSRR. :D W Ameryce Południowej jeszcze nie znają prawdy o transformacji ustrojowej w Polsce, to tam Wałęsa może im bajeczki opowiadać. Już w Europie nie wygłasza swej propagandy, bo w Europie już wszyscy wiedzą, że był agentem „Bolkiem”! :D A Wałęsa co ciekawe już nie mówi, że poda jakąś gazetę do sądu za pomawianie go, że był agentem, ale powiedział, że poda ją za „ujawnienie” tego, że był agentem! :D Mleko się rozlało panie Bolek! :P

A skąd ja mam pewność, że Wałęsa był agentem? Sławoj Leszek Głódź metropolita gdański był współpracownikiem Wałęsy. Zapytany czy może powiedzieć czy Wałęsa był agentem dał genialną odpowiedź!!! :D „Czy był agentem? Ja takich informacji nie posiadam, ale rok 2016 jest rokiem miłosierdzia”!!! :D Jak miłosierdzia, to Wałęsa wg arcybiskupa „nie był” czyli czytajmy „nie był” agentem, czyli był, ale rok miłosierdzia, to żeby mu to zapomnieć i przebaczyć winy jako chrześcijanie. Wszystko jasne. ;) A wszystko wydedukowałem z występu arcybiskupa w Teleexpressie w TVP1… :P

Właśnie mija 100 dni na stanowisku premiera Beaty Szydło. Politolog z USA mawiał, że jeśli rząd w przeciągu pierwszych 100 dni swego urzędowania nie wprowadzi kluczowych reform jakie zapowiadał w kampanii wyborczej, to nie zrobi nic w całej swojej kilkuletniej kadencji. Już się to sprawdza! Program „500+”, emerytury po ukończeniu 60 roku życia, darmowe leki dla seniorów i inne takie obiecanki…

„Gazeta Wyborcza” zdobyła treści rozmów „Komisji Weneckiej”. Oburzeniem wybuchnął minister Waszczykowski. „Gazeta Wyborcza” widać ma lepsze wtyki niż ci nasi politycy. Żydzi jak widać wszystko i pierwsi wiedzą. ;)

Sprawa pomnika generała Amii Czerwonej, Iwana Czerniachowskiego. Rosja protestuje przeciw wyburzeniu pomnika. W rocznicę śmierci generała wysyła tam delegację z obwodu kaliningradzkiego. Ale od jego śmierci w 1945 roku aż do 2015 nie było tam żadnych delegacji! Widać, że ten pomnik od 2016 roku stał się sprawą polityczną. Po ponad 70 latach od śmieci generała oficerowie byłego KGB sobie o nim przypomnieli! Pewnie się teraz na Cmentarzu Nowodziewiczym w Moskwie w grobie przewraca i najchętniej nakopałby im wszystkim do du*y! :) Choć i okoliczności jego śmierci są niejasne. Jego auto ostrzelali Niemcy z pancerfausta, chciał zgwałcić Niemkę a ta go zadźgała, poległ od odłamków niemieckiego pocisku lub też został zabity przez żołnierzy… Armii Czerwonej! Jego limuzyna jechała wąską drogą obok kolumny czołgów T-34. Kierowca czołgu go nie zauważył i zepchnął jego samochód do rowu. Czerniachowski zastrzelił kierowcę czołgu, w zemście załoga, gdy on odjechał strzeliła z działa T-34 z odległości 400 metrów w jego czarnego Opla. Podobno zginął tylko on, odłamek pocisku przebił mu serce…

Stadion Termaliki Buk-Bet Nieciecza już otwarty. Myślałem, że telewizja coś powie szerzej, ale tylko wspomnieli i nic poza tym. Dlaczego? Nie dlatego, że stadion powstał wyłącznie z prywatnych pieniędzy? I został szybciej i sprawniej wybudowany niż niejedna budowla, którą ma pod patronatem państwo, np. lotniska, autostrady? A to jeszcze jeden dowód na wyższość kapitalizmu – gdy w grę wchodzą własne pieniądze wydaje się je rozsądniej, a nie buduje się stadiony na kilkadziesiąt tysięcy, które nigdy się nie zwrócą…

Na koniec do mężczyzn. Taka uwaga, którą znalazłem w Internecie, co macie zrobić, by dogodzić swojej pani…

Należy tylko być jej:

1. przyjacielem
2. partnerem
3. kochankiem
4. bratem
5. ojcem
6. nauczycielem
7. wychowawcą
8. spowiednikiem
9. powiernikiem
10. kucharzem
11. mechanikiem
12. monterem
13. elektrykiem
14. szoferem
15. tragarzem
16. sprzątaczką
17. stewardem
18. hydraulikiem
19. stolarzem
20. modelem
21. architektem wnętrz
22. seksuologiem
23. psychologiem
24. psychiatrą
25. psychoterapeutą.

Ważne też są cechy osobowości. Należy być:

1. sympatycznym
2. wysportowanym ale
3. inteligentnym ale
4. silnym
5. kulturalnym ale
6. twardym ale
7. łagodnym
8. czułym ale
9. zdecydowanym ale
10. romantycznym ale
11. męskim
12. dowcipnym i
13. wesołym ale
14. poważnym i
15. dystyngowanym
16. odważnym ale
17. misiem ale
18. energicznym
19. zapobiegawczym
20. kreatywnym
21. pomysłowym
22. zdolnym ale
23. skromnym i
24. wyrozumiałym
25. eleganckim ale
26. stanowczym
27. ciepłym ale
28. zimnym ale
29. namiętnym
30. tolerancyjnym ale
31. zasadniczym i
32. honorowym i
33. szlachetnym ale
34. praktycznym i
35. pragmatycznym
36. praworządnym ale
37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
38. zdesperowanym [z miłości] ale
39. opanowanym
40. szarmanckim ale
41. stałym i
42. wiernym
43. uważnym ale
44. rozmarzonym ale
45. ambitnym
46. godnym zaufania i
47. szacunku
48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
49. wypłacalnym.

A. Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby :

a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej czasu niż danej kobiecie
c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie była i co robiła
d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.

B. ważne jest aby nie zapominać jej :
1. urodzin
2. imienin
3. daty ślubu
4. daty pierwszego pocałunku
5. okresu
6. wizyty u stomatologa
7. rocznic
8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.

Niestety… Nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń NIE GWARANTUJE pełnego sukcesu!!! :(

Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka… :P

Moja ocena tego jest taka: jest to w 100% prawda! Możecie się starać, być wytrwałymi, ale wytrwałość jest dobra w biznesie i w sporcie, ale nie w kontaktach z kobietami. Znajomość taktyki wojskowej, taktyki szachowej nic nie da, bo to opiera się na logice a kobieta już nie, ale o tym kiedy indziej… ;)

One thought on “8 marca – Dzień Kobiet czy „głupich gęsi”?

Comments are closed.