„Mędrca szkiełko i oko” silniej mówi do mnie niż „czucie i wiara”!!!

ANTYWALENTYNKIDziś o nadchodzącym święcie zakochanych. Tytuł zaczerpnięty z utworu Adama Mickiewicza pt. „Romantyczność” ale trochę sparafrazowany. Kiedyś wierzyłem, w miłość, ale człowiek wydoroślał, zmądrzał i porzucił tę głupią i naiwną wiarę. Człowiek z wiekiem więcej wie, rozumie, ma swoje doświadczenia, napatrzył się na innych… Coś we mnie pękło i ta naiwna wiara zniknęła…

Utwór „Romantyczność” na pewno znacie, w szkołach średnich jest, a w gimnazjach na pewno, z grubsza leci tak: „…Słuchaj, dzieweczko! – Ona nie słucha – Czyś Ty kur*a głucha…?” – mawia poeta natchniony… :)

Ale do rzeczy! Ostatnio mam tyle inspiracji, że wyszłoby za dużo stron jak na moje standardy, ale musze coś opisać, a coś pominąć. Zastanawiałem się czego Wam dawno nie pisałem? No i wymyśliłem! Nic nie było z serii „czekista radzi”! ;) No to walentynki to wspaniała okazja, aby te nauki przypomnieć, bo to jest ponadczasowa mądrość! Miłość przychodzi jak rozwolnienie – znienacka, ale za to szybko leci. Poza tym, to jest przereklamowane. Miłość, miłość i kochanie dobre tylko na ekranie, a szara rzeczywistość jest zupełnie inna od kiczowatych seriali i wyobrażeń rozmarzonych kobiet i mężczyzn. Miłość trwa bo ludzie nie wiedzą, co ich czeka. Może trwać, a może się po ślubie po kliku latach okazać, że popełniliście mezalians. I co wtedy? Ale ja ją/jego kochałam/em – co Wam to wtedy da? Nuda, pustka rozczarowanie i frustracja – to Wam zostanie!

Miłość. To się tak tylko mówi – chciałbym się mylić, ale to niemożliwe! :( Silne uniesienia, porywy serca to jak najbardziej mickiewiczowskie „czucie i wiara”, a jeśli chcemy pewności i trwałości, może monotonnej, ale przewidywalnej to tylko „mędrca szkiełko i oko”. Powtarzając za doktorem Edwardem z mojego uniwersytetu: „U starych mistrzów trzeba szukać odpowiedzi”, co i ja czynię! ;) „Kermit” też jak mówił z wiekiem „oswoił” uczucia. Sam podkreślił, że na dłuższą metę jest potrzebny rozum, a nie uczucia. Do rozumu potrzebne są uczucia, ale uczucia nie zastąpią rozumu, jak ktoś tego nie rozumie i nie stosuje, to życzę szczęścia i sukcesów… Choć na wiele bym nie liczył! :P

Miłość przeczytajcie, nie do końca moje, ale moje myśli (niektóre na podstawie prawa kaduka są „moje”) nt. „miłości”, tak ją postrzegam, no może nie normalną miłość, ale patologiczną, wyidealizowaną, noszącą klapki na oczach, nie chcących zobaczyć faktów i prawdy o kochanej osobie, bo jak wiadome nie wszystko złoto, co się świeci… Ale wszystko co się świeci można kupić! :P A oto myśli:

Miłością idealną jest tylko miłość listowna.

Miłość – głupota czy zaślepienie – nazwa nie ma tu znaczenia – rzecz sama mówi za siebie.

Miłość – jedyny środek, by osiągnąć względy tych kobiet, których nie można mieć za pieniądze.

Miłość – rodzaj choroby, która ani rozumnych, ani głupich nie oszczędza.

Miłość często przyjmuje formę głębokiej przyjaźni.

Miłość fizyczna jest zawsze złączona z poczuciem niewinności i radości. Nie da się kochać we łzach tylko w uniesieniu.

Miłość jest samą tyranią wymagającą specjalnej straży.

Miłość jest ślepa – nie dostrzega się wad osoby kochanej, cokolwiek zrobi, nawet jak jakieś głupstwo, to mówimy „jakie piękne głupstwo”. Innych to byśmy skrytykowali, potępili a osobę kochaną – nawet nie pomyślimy o tym.

Miłość jest ślepa – popatrzcie na moją żonę. Gruba, garbata, głucha.

Miłość jest ślepa i miej wątpliwości, czy na ciebie gdzieś czeka druga połówka pomarańczy.

Miłość jest ślepa, a dlaczego jest ślepa? Gdyby nie była ślepa to nikt by się nie zakochał.

Miłość jest ślepa – ja na to nic poradzić nie mogę.

Miłość lub skleroza – w tym wieku objawy są te same.

Miłość miłością, ale fundusze muszą być.

Miłość miłością, ale pada słowo „intercyza” i czar miłości pryska.

Miłość nie dość, że ślepa to jeszcze i głupia.

Miłość nie wybiera, ale czasem kosztuje.

Miłość odczuwamy najbardziej, gdy nie możemy być z ta osobą, z którą byśmy chcieli – to się nazywa „prawdziwa oraz idealna miłość” – gdy jesteśmy z tą osobą, to wyidealizowany obraz znika, zostaje szara rzeczywistość.

Miłość to atak na drugą osobę.

Miłość to biznes. Bardzo trudny biznes. Najcięższy jaki robiłem w życiu.

Miłość to chwilowa infekcja mózgu, która zawsze kończy się sraczką.

Miłość to dobra rzecz – dużo daje a nic nie kosztuje.

Miłość upiększa każde romantyczne przeżycie i usprawiedliwia każde szaleństwo.

Miłość wierna – jeśli nie ulega zubożeniu – jest dla człowieka najbardziej dostępnym sposobem zachowania w sobie tego, co najlepsze.

Miłość, z natury jest ślepa, gotowość do wszystkiego jest ślepa, gotowość do poświęceń, za które nikt może nie zapłacić.

Miłość: ona mięta przez rumianek a on katar i nie poczuł nic.

Miłość: z jej strony zaiskrzyło, z jego strony wyłączyli prąd.

Miłość? Zdecydowanie bardziej rozsądek, ale i to do czasu.

Ja twierdzę, za Geogre’m Bernardem Shaw: „Nie ma bardziej szczerej miłości, niż miłość do jedzenia”! :D Ale nie twierdzę, że miłość jest całkowicie zła, za Mao Zedongiem: „Z tego, że po jedzeniu trzeba się wysrać, nie wynika, że jedzenie jest stratą czasu” – to trafniejsza myśl! :P

Będąc wolontariuszem, (ale nie z potrzeby serca), często rozmawiałem z 90-letnim seniorem, Panem Pawłem. Prosty człowiek (za doktorem Edwardem: człowiek prosty ≠ prostacki – tak ocenił mnie :) ), poczciwy. Na pytanie „czy warto się żenić” odpowiedział, że jak z odpowiednią kobieta, to warto, ale nie należy sobie wyobrażać, ż każdy dzień to będzie miesiąc miodowy. Nawiasem mówiąc on jest starym kawalerem! Ale opowiadał mi, że miał kilka narzeczonych, ale żoną nie została żadna. Nie mówił mi dlaczego i ja też nie dopytywałem… Nie mniej jednak wiem, że miał rację! ;) Odwiedzając go zrozumiałem dopiero czym jest prawdziwy wolontariat… I nie jest to bynajmniej „Szlachetna Paczka” czy jakieś inne doraźne pomoce! Niby błahe wydarzenie, ale jestem dzięki niemu mądrzejszy!!! Ilu jest nieświadomych wolontariuszy? Całe mnóstwo! :( Wolontariat, tj. pójść do kogoś (tak jak ja), mimo że nie mogłem z Panem Pawłem porozmawiać jak przy piwie, to szedłem tam zawsze, bo wiedziałem, że nie ma z kim porozmawiać, że na mnie czeka. Mimo, że czasem mi się nie chciało, to i tak szedłem! Poświęcić swój czas, uwagę i być w to zaangażowanym i robić to regularnie – to jest wolontariat… Moja kierowniczka praktyk, Jolanta mówiła, że mam sobie zrobić listę i mogę mieć jakieś punkty za wolontariat. Była zdziwiona, gdy powiedziałem, że wolontariusz działa nie mając z tego zysku, jak się ma to już jest działalność jak w gospodarce: robię coś, żeby uzyskać coś! Ona zdziwiona patrzyła na mnie jak na kosmitę!!! :( A chodziły tam gimnazjalistki (Dorota na pewno, a druga miała chyba na imię Magda), ale one nie wiedzą jeszcze na czym to polega – dorosną zrozumieją, zrozumieją – dorosną! ;)

Ale na temat… Miłość to uczucie. Możemy wierzyć, że ktoś nas kocha. Wierzymy tzn. że nie mamy dowodów, jak na istnienie Boga i ufamy, że jest nie mając żadnych naukowych i dowodowych przesłanek. Wiara zachęca by nie myśleć, nie wątpić i nie badać. Jak zaczynamy wątpić i badać, to nie mamy wiary i zaufania! Wierzyć to nie znaczy mieć pewność, być przeświadczonym. A w miłości (jak we wszystkim) jak to mówią czekiści też obowiązują tzw. „mądrości etapów”! :P Dziś „kocham cię”, a jutro „musimy porozmawiać” – jak każdy to słyszy, to wie, że z tego nie wyniknie nic przyjemnego! Coś o tym wiem, więc wiem co mówię – często to słyszałem, słyszę i będę słyszał i to nie tylko w sprawach miłości. To jest tak, jak z pchłami – polubić rzecz niepodobna, ale przyzwyczaić się można… Co cię nie zabije, to cię wzmocni – pod warunkiem, że cię wcześniej nie zabije!

„KGB-isty” posłuchajcie, bajerować się nie dajcie! ;) „Miłość” to jak „Paryż”, jedno i drugie tylko tak dobrze brzmi nic poza tym! Ja ujmę to, co zawsze mówię, a w dalszych kwestiach skieruję Was do „starszego i mądrzejszego” (nie chodzi o Żyda, ani o kierowników i zwierzchników maści wszelakiej), w kwestii walentynek i podrywu! ;)

Podobno, kto chciał zabić kobietę lub odwrotnie mężczyznę lub jej kochanka lub kochankę lub adoratora, to był zakochany! A wojna jak wiadomo wybucha nie dlatego, że ktoś kogoś nie lubi, tylko dlatego, że interesy zostały naruszone! :P Za Grzegorzem Braunem, nie wierzę w miłość, ani w sojusze – sojusze to zbyt wielkie słowo – wierzę w dobre interesy! ;) W miłości oboje ludzi musi istnieć i funkcjonować na jednej płaszczyźnie – nie było związku, w którym jakiejś „wymiany ognia artylerii” nie było! :( Mam się jeszcze z kimś szarpać? Po co? Zawsze ktoś w związku przeważa – nie ma równości – to jest taki kurtuazyjny wybieg. A w „wymianie ognia” w kłótni nie ma kurtuazji! Dopiero w kłótni możemy się dowiedzieć prawdy na swój temat! A jak tę prawdę w kłótni słyszymy, to niedowierzanie, szok. Moja dziewczyna mówi mi takie coś? A jednak – nie przesłyszeliście się! A jak coś Wam wykrzyczy, to znaczy, że na co dzień Was toleruje! A co to jest tolerancja? Tolerancja tj. cierpliwe znoszenie tego, co uważamy za obrzydliwe, lecz nie potępiamy tego ze względu na wyższe wartości i racje, takie jak np. pokój społeczny. A dziś brak tolerancji stawia się czasem na równi z brakiem akceptacji, a to jest szkodliwe – wtedy już nie można nawet wygłosić krytycznej – rzeczowej opinii!!! I nawet krytykom nie wolno nic mówić, ale krytykom prawdziwym! Krytykom, ale nie durniom, tylko krytykom krytykującym w sposób racjonalny, podającym choć strzęp jakiegoś argumentu i odpowiednio go formułując, a nie: „nie podoba mi się bo nie i ch*j”! :P

Mam kobietę, przyjdę z pracy i jakiś konflikt. Chce mieć spokój jako kawaler, ale czasem „wojna” jest nieunikniona – mam mieszkać z kobietą, z którą będę od czasu do czasu musiał się kłócić? A „doktor Elizabeth” słusznie zauważyła, że większość kobiet nie wie czego chce! One nie wiedzą, ale ja mam wiedzieć??? :( Kobieta chce, aby chłop był w domu, bo cały czas pracuje – nie mam dla niej czasu. Chłop jest w domu, czemu nic nie robisz? Chcę kupić to i to… Chłop zarabia więcej – nie jestem twą niewolnicą, też mam wkład w związek. Jak kobieta więcej zarabia, o z chłopa kpi, ja cię utrzymuję – nie miałbyś nawet na bilet miesięczny! A my, mężczyźni tego ze strony kobiet nie unikniemy – ocen. Większość kobiet jest delikatnie mówiąc przechodzona! :D I kobiety i mężczyźni oceniają partnera/kę przez pryzmat byłych i tego nie unikniemy! Zawsze się do czegoś odnosimy, poprzez pryzmat czegoś! Nie wierzę, że kobiety nie porównują, że obecny jest taki, a były był w seksie lepszy, ale mniej zarabiał. Drugi był wierny, ale w seksie nie tego! Robi się bilans co jest korzystne i na tej zasadzie wybiera się partnera na całe życie! :P Jak zauważył laureat Nagrody Nobla z ekonomii w roku 1992, Gary Stanley Becker, ludzie zachowują się tak, jakby kalkulowali, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy – ja też zasługuję na Nobla!!! :D O pieniądze mi nie chodzi, ale o prestiż i tytuł noblisty już tak! Choć odkrycie Becker’a takie spektakularne nie jest, większość ludzi to odkryło przed nim, ale tej wiedzy nie usystematyzowało! :P

Dalsze moje rady: kobieta zawsze wybiera chłopa, który myśli, że to on wybrał ją! :P Jak kobieta chce nam dać szansę, to nas ośmiela, nawet jak się jąkamy, czujemy się spłoszeni, a jak nie chce dać nam nawet szansy, to daje zdawkowe odpowiedzi, nie mam czasu, chamskie pyskówki, itd. Kobieta nie zainteresowana nami to koniec – zainteresowanie można pobudzać, ale jak ono jest a jak go nie ma o koniec – z chu*a bata nie ukręcisz! :P Musimy zawsze wybierać dziewczyny z „naszej ligi”. „Gramy” w IV-tej lidze a chcemy dziewczynę z pierwszej? Jak już to mamy szansę na dziewczynę z IV ligi lub niższych, ewentualnie z trzeciej, ale trzecia to szczyt naszych możliwości!!! Dalej nie na sensu się starać!!! W Emiratach Arabskich mawiają: „Mierz siły na zamiary a osiągniesz swój cel”, i „Nie porywaj się z motyką na Słońce” – to w Polsce! ;)

Nie dyskutujcie z kobietą, która nie chce z Wami rozmawiać. Nie przekonacie kobiety logiczne argumentując – mam dyplom z Harvardu, Oksfordu, Cambridge, rozliczne zainteresowania. Jestem pracowity… A ona woli menela i co? Śmierdziela wybierze a Was oleje – logiki tu brak a tego nikt nie lubi! Nie jest tak, że logiki w ogóle brak, ale jest ona dosyć osobliwa, także nie zawsze łatwo jest cokolwiek przewidzieć! Kobiety w wyborze partnera często nie kierują się logiką – dla jednych jest to szansa (bezwartościowych lub małowartościowych), a dla innych (średnio i bardzo wartościowych), porażka… Z reguły, bo nie zawsze!

Nie biegajcie za kobietami!!! Desperacja śmierdzi! Nikogo nie grajcie, róbcie swoje, a resztę zostawcie opatrzności! ;) Kobieta nie daje Wam sygnałów, że chce z Wami mieć kontakt, no to nie – łaski Wam chyba nie robi!? Chyba, że Wam robi… Nie róbcie z siebie pajaców, nie poniżacie się , żeby księżniczka chociaż jedno łaskawsze spojrzenie na Was rzuciła – nie warto!!! Z tego i tak nic nie będzie, chyba, że zależy Wam na chwilowym jej zainteresowaniu Wami? „Księżniczka” sagt NEIN, no o nie!!! Nie warto się poniżać dla byle kur*y! Pierwsze co, to godność! Po czasie pomyślcie o tym: Wy dla niej zrobilibyście wiele, a ona dla Was co? Hmmm…??? :) I dochodzicie, że staranie o dziewczynę, co wyżej „***” niż du*e ma nie miało sensu!!! ;) Jak to mawiał mój wykładowca: „Szanuj kobiety, te dziw*i uwielbiają szacunek”… :P Chcą być traktowane jak księżniczki, a rzeczonym nie mogą nawet do pięt dorównać. Ale szczęście w nieszczęściu, że zawsze znajdą takich facetów, którzy będą im szyli buty, jak to polskie przysłowie mawia! :P

Kobiety to nie materialistki… Nie wszystkie, ale wszystkie jakiś standard życia też chcą mieć i to jest naturalne! Po co ta hipokryzja? Po trochu, to każdy jest materialistą! Miałbym żonę, która zarabia 1 200 złotych – dobrze! Zarabia więcej – dobrze. Jak zarabia 1 000 złotych – dobrze. Ale jak w ogóle nic nie robi, to źle – kwestia materialna się tu pojawia! Pamiętajcie: wszystko zawsze pięknie i ładnie, ale jak się zacznie o pieniądzach, to już tak miło nie jest – jak mieliście w rodzinach np. podziały majątków, to wiedzcie o czym mówię! ;)

Kobieta nie kłamie! Jasne… Przezroczysta niczym diament. Ale czas mija i gów*o na wierzch wypływa! Profesor Stanisław mawiał, że to wina „efektu aureoli”. Gdy babka jest ładna, to przypisujemy jej pozytywne cechy charakteru – z reguły bywa odwrotnie. „Efekt diabelski”, to przypisywanie temu, co nam się nie podoba wszystkich najgorszych możliwych cech! Ładna, to niezbyt mądra, a o cechach charakteru taktownie nie wspomnę! Kobieta ładna – nim dłużej się z nią przebywa okazuję się, że jednak nie jest dziewicą, a jeśli nią nie była to okazuję się, że nie miała tylko jednego partnera ale co najmniej dziesięć razy tyle. Przy okazji przypadkowo dowiadujesz się o jej przeszłości innych brudnych spraw, no i czar pryska…

Kobiety preferują dżentelmen z klasą. Same księżniczkami nie są, ale pomińmy to! Tylko każda rozumie przez to co innego! Jedna rozumie przez to bogatego, dzianego, z dobrą pracą. Druga miłego, zaradnego, „szarego człowieka” pracującego za 1 200 złotych, skromnego i kochającego. A trzecia łysego buraka, który jej przypieprzy, będzie zdradzał, a ona i tak będzie mu wybaczać, ze sztandarowym hasłem: „On taki nie jest, on się zmieni”! Na pewno…

Głupie teksty kobiet: „no wiesz jesteś naprawdę fajnym facetem, większość kobiet szuka takich facetów jak ty, no ale ja do ciebie nie pasuję…” – głupota jest niezmierzona jak cierpliwość Boska – ma wymiar kosmiczny, ale w nie dosłownym znaczeniu! :D Logiki brak, oj brak… Fajny facet, większość takiego szuka, a ona znalazła i go nie chce??? „Jesteś facetem do du*y, większości może się będziesz podobał lub nie, ale u mnie nie masz szans” – tak to powinno brzmieć po przetłumaczeniu na język ludzki, a nie kobiet! Następny: „Jesteś dla mnie za dobry, nie zasługuje na ciebie” – a jaki ma być? Za dobry – bajer stosowane przez idiotki – trzeba minimum etyki i pozorów zachować! Za dobry, chce mieć gorzej – nienormalny albo mnich lub mniszka? To te kobiety chcą dziennie z buta? Jak kobietom za dobrze, to odchodzą… „Nie mam czasu” – mój ulubiony tekst! :P Kobieta nie ma czasu, ale jakby coś potrzebowała, to obojętne jaką godzinę podacie, to czas znajdzie! Byłem w takiej sytuacji, więc gwarantuję skuteczność! ;) Kobieta nie ma czasu, ale naprawdę go ma – olewa mężczyznę, gdy on zrobi to samo, to krzyczy: „jesteś chamem i prostakiem”! Przygania kocioł garnkowi! :D

Cztery powyższe akapity dotyczą kobiet, ale analogiczne sytuacje mogą być też autorstwem mężczyzn. Orłów, sokołów i herosów jak to śpiewała Śp. Danuta Rinn ciężko jest spotkać, a coraz więcej mężczyzn, to są… :P

Z ostatnim punktem ( nie mam czasu), muszę się zwrócić do pewnej damy, którą nie przez przypadek tytułuję „Włóczykij” – pozdrawiam Cię serdecznie!!! ;) Zawsze mi tak mówi, nie w kontekście spotkań towarzyskich, w których nie mieliśmy okazji razem uczestniczyć. Trzeciego dnia lutego była okazja porozmawiać dłużej, bo z 40 minut! :) I też było „nie mam czasu” – wpisy musiałaś załatwić, rozumiem! „Nie mam czasu” – zawsze tak mówi, nie wnikam czy to prawda czy nie! :) Dowiedziałem się też paru rewelacji od niej! Po kolokwium szedłem wolno, aż tu nagle przed oczyma ona i od słowa do słowa poszliśmy usiąść na ławkę i pogadaliśmy jak chyba nigdy, choć się zarzekała, że to po raz drugi – możliwe! Choć takiego finału spotkania się nie spodziewałem! :)

Młoda dama tytułem „Włóczykij” nie mówi tej fazy złośliwie. Ale niestety są wyjątki! Na studiach też to słyszałem i okazywało się kłamstwem. To są studentki – pisałem o „efekcie aureoli”? Ładna to także mądra, delikatna, itp.? Oj nie!!! :P Studentki nie bez przyczyny mają taką złą opinię! Choć nie wszystkie! Niektóre przy poznaniu zyskują. Była na mym roku Asia. Skromna brunetka, zawsze kojarzyła mi się z retro i Fiatem 126p. ;) Ale jak coś powiedziałem w rozmowie nie złośliwie, ale mimowolnie, to od razu mi złośliwie odpowiedziała oraz dała ironiczną uwagę – no nie ma róży bez kolców! :P   Jak to pisał Mickiewicz w wierszu „Pies i wilk”: „… na dziada warknąć, Żyda potarmosić…” – o tarmoszeniu, to mogę co najwyżej pomarzyć! :) Ale „na dziada warknąć” zawsze pora przyjdzie… :P Na to zawsze czas i okoliczność się znajdzie! Były tam jeszcze Basia, Gosia, Kasia, Magda, Martyna i inne dziewczynki – jakoś my się nie poznali bliżej… I tak bywa! Basia spokojna, ale też jak trzeba było to potrafiła „na dziada warknąć”, Martyna – przyszła prawniczka… Miejsca zabrakłoby na opis… Także oprócz studentek trudniących się nierządnictwem & ladacznictwem można znaleźć jeszcze perełki – jest to ciężkie ale póki co jeszcze możliwe! ;)

Ale wracając do odrzuceń propozycji randki, ect. Dziewczyna odrzuci nasze propozycje (nie mam czasu), to trzeba zrobić jak Rurka w „Towarzyszu Szmaciaku”: „…Rurka nie wierzył ani słowu, lecz Szmaciakowi podziękował, pomyślał tylko sobie w duchu: „Ty skurwysynu! Ty świntuchu…!”zamienić słowa na żeńskie  – tak trzeba zrobić, powiedzieć ale w myślach, bo jak to mówił „Kermit”: „Kto się pierwszy zdenerwuje, ten przegrywa”! :P

A do tych tematów taktyki damsko-męskiej będę wracał, bo to jest „temat – rzeka”…

To były moje wypociny, a teraz pora na ekspertów w tej dziedzinie, choć ta dziedzina ma wiele wspólnego z „moim” fachem, człowiek opisany poniżej mówi jak czekista, niemniej jednak mówi prawdę – chłopy, polecam Wam!!!

W kwestii podrywania i ogólnego zachowania z kobietami proponuję zastosować rady mistrza w tym fachu: Patryka Grzywocza – opisanego wyżej „Starszego i mądrzejszego”, ale nie chodzi o Żyda, bo nim nie jest! Chyba… ;) „Starszy i mądrzejszy”, występuje także w wersji mnogiej „Starsi i mądrzejsi” – określenie Żyda lub też przełożonego, zwierzchnika lub tez mądrzejszego w danej dziedzinie lub fachu. Choć zwierzchnik lub kierownik to też „oficer prowadzący”, tak jak za komuny. ;) Seria nagrań Patryka Grzywocza jest dostępna na YT. Link poniżej… On to Wam wytłumaczy lepiej ode mnie, bo w tym temacie, jakbyście na moich radach polegali, to daleko byście nie zajechali!!! ;) Inne tematy to i owszem, ale z tym mi jakoś nie po drodze. Tematu nie lubię i temat nie lubi mnie! Miłość, tematy miłosne, podrywanie, gusta kobiet – to ma niewiele wspólnego z logiką, dlatego jest to nieprzewidywalne i nie dla mnie!

https://www.youtube.com/user/pawelgrzywocz/videos

A dla samotnych, poszukujących swej „Kasieńki” pieśń o takim właśnie tytule w wykonaniu Chóru Aleksandrowa bodajże w Operze Paryskiej, cymes nad cymesami:

https://www.youtube.com/watch?v=IGq4G0Nx4tg

A dla tęskniących za kimś lub za czymś melodia „Podmoskiewskich Wieczorów” w wykonaniu także Chóru Aleksandrowa:

https://www.youtube.com/watch?v=4Jp-81lkhRI

Oraz druga wersja „Podmoskiewskich Wieczorów” też piękna, ale wykonawcą nie jest sam chór (ale to nie Chór Aleksandrowa), pełni on rolę wspierającą, a głównym śpiewakiem jest prawykonawca tego utworu, Władimir Troszyn:

https://www.youtube.com/watch?v=KairmsARpyo

No i pozostałe kwestie, a jest ich sporo! Mój naczelnik Paweł zdementował informacje o sobie, może zacytuję wprost: „Ja nie z PiS-u ale popieram ich proces dekomunizacji Polski”! Ja też popieram, bo należałoby radykalnie oczyścić atmosferę! ;) Paweł nie z PiS-u, a PiS to agentura amerykańska. Pawła można przypisać do BND , do Niemiec. USA mu się nie podobają mi z resztą też, bardziej Niemcy. Ja tradycyjnie obstawiam GRU – nie zmienia się konia podczas przeprawy to jasne… A Michał? Nie wiem! Może rumuńskie Securitate? ;) Podzieleni jesteśmy jak nasza polska scena polityczna, tyle że trochę inaczej! :P

A jak już o mym naczelniku mowa… Szczerym być nie mogę… ;) Już przestrzegł mnie, że jak napiszę coś nie „PO myśli Partii”, to to ocenzuruje. :P Paweł nie jest osobą banalną, ale czasem pełną sprzeczności. Kibole Wisły Kraków przemycają imigrantów i mówi, że to dobrze! Nacjonalista i ultra prawicowiec mówi, że to dobrze! A takich „kwiatków jest więcej”. Co sukcesywnie będę opisywał. Może doczekam się dementi, chyba, że wszystko wiernie przekazałem, to nie! Albo doczekam się „zwolnienia”, bo i tak może się zdarzyć! :D

W kwestii polecania, to muszę coś Wam polecić do obejrzenia – poniżej w linku! W Europie imigranci molestują kobiety. Ich kobiety zawsze w galabijach, to nie kuszą, a Europejki to co innego, wszystkie nagie, kuse. Choć jedna gwiazdeczka z Libanu (Mia Khalifa), ładna, ale ta Francuzka z filmu poniżej to godna dla niej konkurencja. Taką pomolestować, to sama przyjemność! :D Nie mówię o wiadomym zachowaniu imigrantów (bez komentarza), skupmy się na Francuzce! Cherry girl… Bardzo jest to męsko-szowinistyczno-świńskie, ale samczych instynktów czasem nie sposób opanować a i byłoby to niewskazane!!! :P Nie jest to popieranie zachowania imigrantów, bo tu przydałoby się prawo koraniczne, w którym za takie coś obowiązuje: wybatożenie, więzienie, wykastrowanie lub kara śmierci! :)

https://www.youtube.com/watch?v=yxofWMukmS4

Jak już o ładnych kobietach mowa, to zorientowałem się ws. Marty! Wiesz, że do Ciebie piszę – imienia osoby nie będę pisał, bo wie, że to napiszę! No niestety nie dla nas kiełbasa! :( Musimy się obejść smakiem… Tylko żeby nie skończyło się to tak z Katarzyną… :P Pogadałem z Martą, i doszedłem do wniosku, że za wysoka liga. Z resztą: nie wszystko złoto, co się świeci, ale wszystko co się świeci można kupić! A jak już o tym mowa, to chłopy patrzcie po palcach dziewczyn, co ja robię na studiach, jak ma jakiś pierścionek na palcu serdecznym prawej dłoni, to się nie starajcie, bo tracicie tylko czas… ;) Zarzuca mi się, że każdą wiedzę i dziedzinę nauki traktuję brutalnie użytkowo, ale wiedza ma być użyteczna i po to się ją ma! ;)

Co do Kiepskich, to znalazłem jeszcze jeden odcinek. One nie są za mądre, ale w humorystyczny sposób przedstawiają życie i kpią z niektórych postaci oraz sytuacji i dlatego to oglądam! To tak w skrócie z linkami i autorskim opisem:

„Korumpcja” – kapitalny przykład jak i po co stworzono Unię Europejską! I jak to funkcjonuje. UE, NATO i takie inne…

http://www.ipla.tv/Swiat-wedlug-kiepskich-odcinek-185/vod-24023

„Zły Boczek” – Arnold Boczek jak większość ludzi udaje jacy to oni są milusi i w ogóle a przy  okazji wyjdzie szydło (ale nie Beata), z worka! Nikt nie jest dobry bezinteresownie. A jak jest dobry, a nawet za dobry niż zwykle, to należy się mieć na baczności!!!

http://www.ipla.tv/Swiat-wedlug-kiepskich-odcinek-203/vod-24005

 „Menda” – takimi jak Marian Paździoch staniecie się, jak dowiecie się za dużo o ludziach, o ich dwulicowości. Niektórzy twierdzą, że ludzie mają dwie twarze… A ja twierdzę, że większość nie ma żadnej! :P

http://www.ipla.tv/Swiat-wedlug-kiepskich-odcinek-230/vod-23978

Na koniec dopowiedzenie do poprzedniego artykułu, do jego końcówki! Mowa była o pewnej pani! Ale nie dopowiedziałem o jakiej. To dopowiadam: o pani spod Złotoryi – tej z metra ciętej… Panią spod Złotoryi zwykłem nazywać „Pekińczykiem” lub „Małą Mi – tą od Muminków”, bo podobna zarówno z wyglądu jaki i z charakteru. :D Nie pozdrawiam… :P Miała ona też „doborowe” towarzystwo w postaci „Żyrafy” i innych cudów natury! No dobrały się jak w korcu maku, one z całą resztą tego tałatajstwa – zainteresowani wiedzą o co chodzi! ;)

A jak się zgadało, to jakby komuś walentynki się nie udały, lub jego miłość dała mu kosza, to zawsze może mu się przestawić w głowie i może zacząć karierę Joachima Knychały! Uczucia i emocje  tej postaci rewelacyjnie przedstawił w jednej ze swych piosenek Kazimierz Staszewski, pseudonim artystyczny „Kazik” w piosence pt. „Wampir z Bytomia”. ;)

https://www.youtube.com/watch?v=tJwL3n5AV4s

I jak już polecam, to jeśli chodzi o walentynki mogę polecić Wam jeszcze film „Walentynki” z 2001 roku! Fabuła trochę przerysowana, ale fajny! I jeszcze hasło reklamowe filmu idealne do walentynek: „Pamiętasz tego chłopaka, którego wszyscy ignorowali w walentynki? Nie? Nic nie szkodzi – on pamięta ciebie”!!! Nie dam, bo nie mam linku do polskojęzycznej wersji, ale załączam Wam trailer. Ale na stronie „Chomikuj.pl” jest wersja polskojęzyczna!

https://www.youtube.com/watch?v=KEwV-VN8YVY

4 thoughts on “„Mędrca szkiełko i oko” silniej mówi do mnie niż „czucie i wiara”!!!

  1. Ja Ci k**** dam security! :D
    p.s. Znam takie jedno mądre przysłowie odnośnie „miłości”, a brzmi następująco:
    ” Miłość to uczucie głupie, zaczyna się na ustach, a kończy się na dupie” ;)

    • No co? Securitate nie istnieje, to wybierz jakąś inną służbę, np. DGIA lub DGIP – to są następcy tej służby, służby nowe, ale kadra ta sama jak za Nicolae Ceausescu! :P Co do przysłowia, to zostało delikatnie przerobione i zapisane w moich cytatach!!! ;)

  2. Być może Pan rektor nie widzi szerszego kontekstu transportu tych osób:
    a) zysk zostaje w kraju, gdyż to Nasi kibice ”kasują” za bezpieczny przejazd ich do kalifatu brandenburskiego lub innego
    b) kibice nie deponują funduszu w bankach, ani nie biorą lichwiarskich kredytów ( prędzej to sami ich udzielają) więc nie finansują pobytu i panoszenia się jewersjkiego w kraju, lecz wydają kapitał na bieżąco, dzięki czemu są wpływy do budżetu z podatków np. od towaru i usług;
    c) z pewnością prowadzą odpowiednie notatki, gdzie dana osoba została przemieszczona, aby w przyszłości w razie ”w” wiedzieć, gdzie jest wróg i jaka jest jego liczebność
    d) przewożąc ich poza granice kraju, mamy pewność, że na nasze terytorium już nie wrócą, gdyż w czasie podróży mogą obserwować tę krainę oraz zrozumieć, że tu meczetów ni ma i nie będzie

    • Naczelniku Pawle, nie myślcie, że Waszą wypowiedź pominę w swoim „raporcie”! :P Uważałem, że to piszesz ot tak, ale jak to piszesz na poważnie, to jest bardzo niepokojąca informacja, którą w następnym artykule skomentuję, bo taki tok myślenia jest niebezpieczny, zwłaszcza u ludzi, którzy mogą dzierżyć jakąś władzę… Większość ludzi w Twym sposobie myślenia mogą nie dostrzec pewnych jego mankamentów – czuwam!!! ;)

Comments are closed.