Święta mijają, Sylwester za pasem, a „Kermit & spółka” dobrą radą służy…

KERMITDziś o kobietach jak powinno być. Co prawda są jeszcze święta, ale cieszyć się nie ma za bardzo z czego – może Wy macie – nie wiem. Jak zwykle będą zawarte moje spostrzeżenia i przemyślenia, wzbogacone o przemyślenia innych, a także sytuacje z życia – nie wesołe, niekomiczne, a bardziej tragiczne…

W moim małym miasteczku zmarła przed świętami 24-letnia kobieta, osierociła trójkę dzieci! Udar mózgu lub zawał serca. Podobno zasnęła obok dzieci, rano już była nieżywa… :( Sprawdza się: nie znasz dnia, ni godziny! :( A renty po niej dzieci nie dostaną, bo to trzeba mieć ileś lat przepracowane żeby dzieci mogły ją dostać. Chłop ma teraz niewesołe życie… Może znajdzie jakąś partnerkę, ale wątpię, choć mu życzę! Samemu z kilkuletnimi dziećmi będzie mu ciężko!

Dotarła do mnie także krytyka dość konstruktywna. Że „artykuły dość fajne, ale za mało o kobietach” – fakt! Ale cóż o tym pisać – koń jaki jest każdy widzi, wilk zmienia skórę lecz nie obyczaje, to jasne! :P Ale postaram się o kobietach pisać więcej, zgodnie z Twoją wytyczną Michale! ;) A tak nawiasem mówiąc to wtedy była „Kasia” czy nie trafiłem? :) Dalsze uwagi, że powierzchownie traktujące tematy – można się zgodzić. Także z tym, że w artykułach jest mało napisane na temat jaki sugeruje tytuł – no zdarza się! :P Dużo wątków, czasem chaotycznie napisanych – też prawda! Wraz z Nowym Rokiem powinno się wszystko zmienić, choć nie obiecuję, bo zmiany będą trwać powoli! Ale jakieś zmiany będą! ;) Ale do rzeczy…

Dla mnie pisanie pracy licencjackiej to był koszmar! Napisałem krótko i treściwie, to wyszło mi na połowę wymaganych stron! Jestem urodzony praktyk i nie mam serca do teorii – lepsza od pisania jest rozmowa, ale na blogu rozmawiać ciężko, to trzeba pisać. Zamiast dialogu pozostały mi monologi. :) Ale mogę liczyć na kilku komentatorów, także nie jest źle! Jakiś dialog jest ;)

Święta, święta i po świętach… Jeszcze nie minęły, bo trwają, ale to ostatnie ich podrygi. Teraz wszyscy przygotowują się do Sylwestra, a po Sylwestrze do Walentynek, potem do Dnia Kobiet, itd. Ale co o świętach? Kilka dni wolnych. I w zasadzie wszystko! Ja mam spokój i go cenię widząc jak inni na święta klną! Mówią, że rodzina przyjeżdża i będą trzy dni u nich siedzieć, żreć, chlać i zatruwać im atmosferę! I życzenia: rodziny na ogół się nie lubią, a w Wigilię składają sobie życzenia i jeszcze problem szczerości. Bo jeśli ludzie, którzy za sobą przez cały rok nie przepadają, życzą sobie szczęścia, zdrowia, wszelkiej pomyślności, tylko dlatego, że znaleźli się nagle przy jednym wigilijnym stole, to ja za takie życzenia serdecznie dziękuję. W takiej sytuacji lepiej nie życzyć żadnego konkretu, pozostać przy starym, wypróbowanym „oby nam się”.

Dla ostrożności wyjaśniam: ja też zawsze piszę/mówię „oby nam się”! Ale nie dlatego, że kogoś nie lubię. :) Tylko, że tak jest szybciej i bardziej treściwie. Życzę wszystkim a i jest mi życzone! „Oby nam się (darzyło)” – w tymże znaczeniu. ;)

Ale rodziny jak pisałem się nie lubią i muszą się jeszcze omijać! Dzieci zwalają się na głowy rodzicom. A najlepszy był mój daleki sąsiad i mówi, że jest kilka dni wolnych i on na żonę i żona na niego nie potrafią już patrzeć i jeszcze będą kilka dni razem w domu! Wspomniałem, że urok świąt już minął. Wszystko powszedniało, obdarowujemy się nikomu niepotrzebnymi gównianymi drobiazgami. :P Nikomu to niepotrzebne, ale dajemy sobie coś. Ja nie daję prezentów i nie oczekuję (a nawet nie chcę) niczego dostać. Ważna jest pamięć! Kartka na święta, czy wysłanie sms’a – to się liczy. Cały rok należy być OK a nie pod wpływem psychozy świąt zachowywać się niepoważnie.

Wszystko dzieje się za szybko, wytwarzamy coraz więcej, szybciej i nie mamy czasu, żeby sobie uświadomić gdzie zmierzamy! Niektóre ponure wizje postmodernistów sprawdzają się w coraz to szerszym kontekście. Wszystko się ludziom już chyba przejadło… Jak mówił jeden z mych wykładowców: „jakby robotnikowi z XIX i XX wieku powiedzieć, że będzie miał mieszkanie/dom, samochód, prawa pracownicze, pracę nie po 14 godzin dziennie tylko 8 godzin (w praktyce czasem 10!), to skakałby z radości”! Mamy coraz więcej a jesteśmy coraz bardziej nieszczęśliwi a to dowód na to, że pieniądze szczęścia nie dają. Jak mówi Biblia: „Kto kocha się w pieniądzach pieniądzem się nie nasyci”! :P Jak widać nie w pieniądzach jest brama do szczęścia! Szczęście to nie życie bez zmartwień – szczęście to stan duszy… Autora nie przytoczę, ale nie dlatego, że nie znam tylko dlatego, że nie wypada! :P

W Europie jest kryzys finansowy, rodziny, wartości, demograficzny. I żeby było tragiczniej tylko w Europie! :( Kryzys ekonomiczny no to na świecie. Ale demograficzny jest tylko w Europie, wartości (odejście od wartości tradycyjnych, religii, zbytnie zeświecczenie państwa, a w krajach arabskich nie ma o tym mowy), rodziny rozbite – dominuje Europa i USA. Azja, Afryka, Ameryka Południowa i Środkowa i Oceania nie mają takich kryzysów, a to oznacza, że czarne wizje dla Europy nie są wcale takie bezpodstawne… :(

Jak to w święta wypić i zakąsić musowo trzeba było! :) Nalepiłem sobie ponad 100 pierogów, to miałem co jeść. Podobno pierogi to specjał każdej babci oraz barów mlecznych, to cieszę się, że dołączyłem do tak elitarnego grona. :) Ale kawalerowie muszą umieć gotować, bo nikt im nie ugotuje! Choć w hotelach Sheraton, Marriott, Hilton szefami kuchni są mężczyźni a wcale nie kobiety! :P Także chłopy tez sobie radzą! Muszą…

Jakże by mogło być inaczej? Wigilia i obejrzenie „Kevina samego w domu”. Kiedyś „Sami swoi” byli a dzisiaj co?

W moim niewielkim miasteczku na wschodniej ścianie Opolszczyzny święta Bożego Narodzenia mijają podobnie jak w całej Polsce nieśpiesznie. Ale i tu jest to, co w całej Polsce a i na świecie: wszytko się komercjalizuje (jak już o świętach słyszy się w październiku, że idą, to się odechciewa, a jak się to słyszy na dwa miesiące przed od ludzi i w telewizji, to się odechciewa), święta bez śniegu, to jakby nie święta. Ale najgorsze jest to, że „to” w ludziach nie jest już tak! Widzę, że ludzie już się nie cieszą ze świąt, podobnie jak i ja. Dla mnie to trzy dni wolne, a nie jakiś szczególny czas. Nie którzy komentują to, że jestem pesymistą, niektórzy mówią że optymistą (na podstawie czego nie rozumiem), a ja jestem po prostu realistą i racjonalistą! Wiem jak jest i jak może być, a to nie jest jakaś pozytywna prognoza, to mam skakać z radości jak perspektyw na szczególną radość nie ma?

Co w święta? Odpoczynek! Jeszcze się sesja egzaminacyjna zaczyna, to artykuły jak jakiś dam radę napisać, to w styczniu, a jak nie, to już w lutym… Sesja. Znowu uczyć się czegoś, co przydaje się tylko na egzamin, bo tak to wygląda. W życiu ta wiedza się nie przydaje! Wiedza poniekąd prawdziwa, ale co z tego, kiedy nieprzydatna kompletnie!? :( Nie mówię tu o wszystkich wykładowcach, bo znaczna większość przekazuje coś „ponadto”! Np. tytułowy „Kermit”! :) Ale niektórzy chyba oderwali się od rzeczywistości! Tu pozdrawiam panią od „10 rodzajów babć”, oraz o „6 stylach życia młodych kobiet” o to pierwsze byłem kiedyś zainterpelowany na egzaminie! ;) I tam inna taka wartościowa wiedza, potrzebna komu jak świni dzwonek. :) Zainteresowani wiedzą, o kogo chodzi. Nauczyć się, nie ważne czy coś z tego wiesz, czy myślisz, ale napiszesz tak, jak podał „klucz”. A to nie jest nauczanie i wychowanie tylko tresura! „Tak masz myśleć” – to nie jest nauka, ani zdobywanie wiedzy, tylko informacje podane do wierzenia! To właśnie telewizja pokazuje i świat wygląda jak wygląda! A ta pani słynie z takich wiadomości! Nieprzydatne, bełkotliwe. Co najlepsze: wykłada już dziesiątki lat, podejrzewam, że co roku to samo, a co wykład czyta z kartki! :D Tyle lat i się tego nie nauczyć (a nam każe i to szczegółowo), to ignorancja zawstydzająca. :) Młode magistrzyce uwijają się jak w ukropie, żeby nie czytać z kartek, mówić od siebie, a ona nie! W końcu: „co wolno wojewodzie…”. :)

Ale o „Kermicie & spółce”! :) Agenci jakich mało! Zwłaszcza „Kermit”! Mówi fakty, mówi poważnie, on się z tego nie śmieje, ale reszta już tak! Chyba pisałem Wam, że wdałem się w dyskusję z wykładowcą (właśnie z „Kermitem”) nt. kobiet. No i udelektował mnie odpowiedziami. Potwierdza to moje teorie spiskowe że niektórych kobiet nie można traktować jak zwykłego człowieka! :P Powtarzam: „niektóre”, nie wszystkie! Opowiadał o pewnej kobiecie, ale to idiotka na pierwszy rzut oka i pyta go na końcu: „czy to jest normalne”? Nie umiałem powstrzymać śmiechu, gdy odpowiedział tej kobiecie „oczywiście”! :D Sytuacja była taka: kobieta około dwudziestu kilku lat, zakochała się w czterdziestolatku. Spotykała się z nim tylko albo na rozmowę albo na seks – wyłącznie u niego! „Mu na mnie chyba nie zależy a ja go bardzo kocham – czy to jest normalne”? :) Oczywiście na przedstawiam destylat, a opowieść była o wiele ciekawsza.

Takie dziwy jeszcze chodzą po świecie i mają się dobrze. :( Pytała „Kermita” także czemu nie może znaleźć innego mężczyzny lub innego typu mężczyzny? Ja bym powiedział jej tak: „Nie dał Pan Bóg świni rogów, bo by ludzi bodła”! :D

Idiotek jest widzę, że mnóstwo! Mówię o tym ja, potwierdza to klasyka statystyki czyli tzw. „krzywa Gaussa” lub inaczej krzywa dzwonowa lub też rozkład nominalny. Kobiety narzekają na mężczyzn, bo i tu statystyka się przydaje. Ale to kobiety mówią „on taki nie był”! On taki był, tylko Ty tego nie zauważyłaś! Hasło durnych zakochanych – on/ona nie jest taki/ taka. Jasne, że nie jest! ;)

Klasyk demokracji, „Ojciec Narodu, Chorąży Pokoju”, nominowany do dwóch pokojowych Nagród Nobla – Józef Stalin, przestrzegał już przed doborem towarzystwa! :P Mawiał: „Jeśli chcecie poznać ludzi wokół siebie, dowiedzcie się, co czytają”. Zamiast „czytania” zauważcie z kim się zadają! To trafniejsza uwaga! Ludzie „na poziomie” nie przedstawią nam byle syfu! A byle syf, równym sobie ma za w porządku ludzi! :D Znajomy „łysy debil” przedstawił mi (nie wiem po co?), swoją… Nie nazwę tego ani „dziewczyną”, ani „kobietą”, bo to na takie tytuły nie zasługuje. Mówi, że jest idealna. No, dla niego na pewno! :D Myśleć nie lubi, ale jest ładna – blondi bezmózgie, co tu dużo kryć! Taka stereotypowa blondynka. Dla niego to ideał a dla mnie to byłoby „dobra psu i mucha”. :) Mamy pryncypia zupełnie inne.

Pamiętajcie: nigdy lepszy o gorszego starał się nie będzie!!! A w przykładzie on starał się o nią, ona nie dawała mu żadnych propozycji! Gorszego, a nawet syf można mieć od ręki! A o coś wartościowego to trzeba się postarać. Jak się ma to od ręki to musi być podróbka! W przykładzie on dobrze trafił, a że ona źle… Jak jest głupia… :D A znając życie będzie skakała obok niego jak małpa, a on i tak będzie ją miał za nic, co miałem wątpliwą przyjemność widzieć. Największą karą, jaką Bóg dotknął ludzkość jest bez wątpienia głupota – bezdenna, powiększająca się z roku na rok. Jak macie swoją gorszą połówkę właśnie taką, to pogońcie to w cholerę. Chyba, że musicie mieć kogoś na siłę, żeby nie być samotnym, dowartościować się. Poeta też to przewidział mawiając: „Jak Bóg chce człowieka ukarać, to pierwszą rzeczą jaką mu odbiera jest rozum”. Cytując „Towarzysza Szmaciaka”: „…środek jest prima, dół jest zdrowy, znaczy się: nie gra coś na szczycie…”! :)

„Kermit” przychodzi z pomocą! :) Nauka to wszystko diagnozuje! Na pytania czy taka kobieta może zmądrzeć odpowiedział, że jak po jednym drugim nie zmądrzeje, to głupia umrze – i tak się zdarza! Słusznie zauważył także, że musimy zwracać uwagę na rodziców wybranka/ki! Przecież geny i charaktery bywają dziedziczne. Style wychowania rodziców, itp. Dziwić się Arabom, że jak żona, córka okażą się głupie, to mają je prawo zabić? :) Tam kobiety są i to bardzo często gnębione niesłusznie! A u nas. Głupia kobieta ma takie same prawa jak jej mądry mąż i mądra kobieta ma mniej do powiedzenia niż jej niedorozwinięty małżonek. To jest właśnie tolerancja i demokracja. Siłę decyzyjną ma ten, co nie zna się na zagadnieniu – to musi się źle skończyć!

Zagadnąłem go także o hybristofilię – pociąg seksualny do zbrodniarzy, popełniających okrutne i brutalne przestępstwa, zbrodnie. Tak jak przypuszczałem powiedział, że są to parafilie, dewiacje seksualne, ale on to traktuje (podobne jak ja :) ), za objawy problemów, a jakże tylko że z głową! :D W USA Charles Manson i inni mają nawet swoje fanki! Nawet portale randkowe, podobno nawet jedna fanka wzięła z jednym z nich ślub! :D Widać, że tolerancja posuwa się o krok za daleko!

Takie kobiety jako pracę magisterską chciałbym przebadać! :) Odkryć lek na głupotę! Tomograf, badania psychologiczne, psychiatryczne, neurologiczne. Znam a jakże takie stworzenia boże, które warto by przebadać. Żeby unaocznić Wam o jakich typach mówię to bodajże polecałem Wam kiedyś film o miłości fanki Ruchu Chorzów i kibola Śląska Wrocław. Pisałem także, że miałem kontakt z więźniami i ich bezmózgimi żonami – to byłby dopiero rewelacyjny materiał badawczy! Nobel dla mnie gwarantowany! :) A może zdobyłbym go prostą jak budowa cepa metodą! Prezydent Komorowski mawiał, że „Najlepsza na głowę jest lewatywa” – tanim sposobem uzdrowiłbym, ludzkość! :) A nasz były prezydent wie co mówi! Taką pewność zdobywa się pewnie na przykładzie osobistych doświadczeń! :P Ale…

Krzywa Gaussa odnosi się także do poziomu umysłowego społeczeństwa. Dlatego demokracja wygląda jak wygląda! Cyprian Kamil Norwid pisał o 5% narodu jako najwartościowsze. Analogicznie 5% na drugiej szali musi być bezwartościowe! Ale tolerancja nie pozwala przejść nad nimi do porządku dziennego!

„Kermit” dalej naucza! Przez pierwszy przynajmniej tydzień kobieta ma udawać „fortecę nie do zdobycia”! Żeby nie było, że panie są „łatwe” – te jego określenia. A w gruncie rzeczy większość jest, ale jak instynkt samozachowawczy im mówi, że nie wolno tego pokazać! Bo kolega koledze powie, szepnie słowo życzliwe… Ale większość by chciała od razu! ;) Nie oszukujmy się, że tj. tego typu myślenie: dam się wydymać, ale czy warto? Dla „sportu” ale czy warto mieć rodzinę z nim?

Nie wiem czy wiecie, ale za podobne spostrzeżenie ekonomista ze Stanów Zjednoczonych, mianowicie Gary Stanley Becker dostał w 1992 roku Nagrodę Nobla z ekonomii za książkę „Ekonomiczna teoria zachowań ludzkich”, którą Wam polecam! ;) Mówi ona o tym, że ludzie kalkulują nie zdając sobie z tego sprawy. :P

Opowiadałem o pewnych jegomościach, co ich koleżanki z roku jedne pijane inne na trzeźwo chciały „lachy targać”! :D I nie znasz pan panie ich przeszłości a ona „ja nie jestem taka”! No jasne, to rzecz jest pewna, jak 2 2 4. :) Wszyscy mówią, że są porządne dziewczyny, to zawsze proszę o pokazanie! I wtedy krępująca cisza przerywa swawolną rozmowę… W zasadzie jak Yeti – wszyscy widzieli, nikt nie widział. Oczywiście, że to prawda – są kobiety wartościowe, ale one giną w tym stadzie mądrych, pobożnych i cnotliwych! :D „Kermit” zadał nam pytanie: „Studentki są cnotliwe i moralne. Wszystko OK, ale skąd się zatem bierze wyuzdana seks maszyna z dobrego domu”?  Hmmm… Co na to powiecie? :) A te z tych „dobrych domów” są najgorsze. Miałem z takimi przejścia, więc wiem co mówię!

„Kermit” radzi nie wspominać o byłych, kochankach, narzeczonych. Ilu Was tam i ilu wy ich… No! :) Oczywiście złota myśl: „Kobiece rozumienie dojrzałości – ile ja zaliczyłam facetów, ilu facetów zaliczyło mnie”. :D Opowiadał o znajomych czy o znajomych znajomych? Zdradziła męża żona i powiedziała mu o tym, mąż mówi, że wybaczył. Ale gdy doszło do sprzeczki jej wygarnął: „ty dziwko, zdradziłaś mnie, szmaciłaś się z kim popadnie” – cytując „Kermita”! Inny przykład: żona kogoś chciała uprawiać seks z kobietą, mąż się zgodził. Mimo że to nie mężczyzna a kobieta to i tak się rozstali! Mąż uznał, że zdrada to zdrada. Inna żona miała wyrzuty sumienia, że zdradziła męża, to wpadła na pomysł, że zasponsoruje mu wypad do agencji towarzyskiej i zapłaci mu trzy kobiety! Też się rozstali. Nawet do wizyty w agencji nie doszło, bo mąż dowiedziawszy się o tym wystąpił do sądu z wnioskiem o rozwód! :D Co za tym idzie: mężowie i żony nie mieli tego „przepracowanego” psychicznie. Kobiety też chyba nie chciałyby ruchacza, no i mężczyznom tez się Panie nie dziwcie! Kobieta jak opona: duży przebieg, ale potencjał z Fuldy czy Michelin – „opona” nie do zdarcia! ;) Ale słuszna uwaga, że prezerwatywy „Eros” wycierają wiadome co… I takich rzeczy się można dowiedzieć! :) To wbrew pozorom ważne, bo zaoszczędzimy kilka złotych na prezerwatywach, a jedna z nich pęknie i kłopotów co nie miara! Alimenty przez 25 lat – także kupujcie panowie droższe!!! :)

Ale co do zdrad i prezerwatyw, to przykłady mam na roku! Kilka dziewczyn miało 18 lat i dziecko i tłumaczenie, że to z „miłości”! Żałosne to! :( Jedna ma dziecko i chłopaka i nie wiadomo czy to ojciec dziecka! Ale druga to już przerosła wszystkie normy! Mówią wulgarnie: nie wiem czy kogoś złapała na alimenty czy ktoś ją wydymał i zostawił z dzieckiem! Miała dziecko to myślałem, że ma męża. Ale nie! Chłopaka? Mówi, że męża mieć nie będzie, al. widziałem, że ma dziecko. Przez przypadek i moje „gumowe ucho” dowiedziałem się, że ma alimenty, czyli druga opcja. A potem pretensje, że mężczyźni są tacy, owacy. Trzeba patrzeć z kim się zadaje i z kim… No! A jak mówił klasyk gatunku „Ziutek” (dla zainteresowanych na studiach): „Bierz mnie, łap mnie – tyś mój typ”! :D Co prawda ich dzieci to nie moja sprawa i może ktoś pomyśleć co mnie to obchodzi – no racja, ale na konkretnych przykładach lepiej się omawia. Moje szczęście, że tego „zainteresowani” w pejoratywnym znaczeniu nie czytają. :)

Dlatego się Drogie Panie (a także wy, kobiety „lekko przechodzone”) szanujcie, jak chcecie, żeby mężczyzna i mężczyźni szanowali Was! :P Argumenty, że mężczyźni częściej zdradzają! :D A z kim mężczyźni częściej zdradzają? Z mężczyznami? :) Z kobietami. Z matematycznego punktu widzenia jest to możliwe gdy: mężczyźni zdradzają z mężczyznami lub gdy jedna kobieta „obsługuje” kilkunastu do kilkudziesięciu mężczyzn. :P

„Kermit” opowiadał o swoim sąsiedzie, że on ma młodszą żonę. Ma z nią dzieci. Ale nie wie czy to jego dzieci – utrzymuje je, ale woli żyć w błogiej nieświadomości. A z tego co mówi, to ma wielu takich sąsiadów! Posiadane żony czy kochanki (jej wierność) wiąże się z takim ryzykiem. :P No, nie od dziś wiadome, że czego oczy nie widzą, o to serce nie boli.

O zdradach „Kermit” też wspomniał. Kiedyś bym się z nim nie zgodził. Dziś, z wiekiem coraz bardziej go rozumiem. Mówił, że gdy był młody, to rozumiał, że mężczyźni mordują kobiety i ich kochanków za zdrady! A dziś powiedział, że jak kobiety już nie pociągam i chce iść, to daje jej wolną rękę! Powiedział prawdę: „z wiekiem zauroczenie i fascynacja seksualna mija i zostaje rozsądek”! Na mój komentarz, że „miłość to rozwolnienie mózgu kończące się nieuchronnie sraczką”, odpowiedział: „Wie pan? No coś w tym jest”! :)

I tu pocieszenie dla łysiejących. Mówił dalej o sąsiadach. Wszyscy około 50-tki. Wszyscy łysi i mają młodsze żony, furę dzieci! Sąsiedzi o bujnej czuprynie mają jak to określił stare zrzędliwe żony dzieci mało lub w ogóle. Coś musi być na rzeczy! :) Posiadanie w perspektywie młodszej zony – kuszące, bo ja też z tych! :D

Na koniec żart nie prowadzącego, bo moje żarty to niezłe suchary – nie potrafię opowiadać dowcipów! Żart tytułowego bohatera: „Studentka zapytała w jakiej formie będzie egzamin? Odpowiedziałem, że w formie oralnej. Na drugi dzień wzywa mnie dziekan i komunikuje, że molestowałem seksualnie studentki proponując czynności seksualne na zaliczenie egzaminu. Forma oralna to forma ustna, rozmowa. A jak widać głodnym chleb na myśli”! :D Historia prawdziwa! :D I ta opowieść jakże szczera.

Nowy Rok się zbliża wielkimi kokami! Życzę Wam za „Kermitem” i innymi wykładowcami żebyście w Nowym Roku anno domini 2016 nie popełniali błędów z poprzedniego!

Oby Wam się!!! :) Wszystkiego dobrego życzą Tomasz & redakcja „www.easier.com” ;)

One thought on “Święta mijają, Sylwester za pasem, a „Kermit & spółka” dobrą radą służy…

  1. Co do koleżanki, to nie potwierdzam i nie zaprzeczam ;) Co do artykułu, to bardzo dobry. Trochę o kobietach, trochę o ” Kermicie”, który zawsze ciekawie przedstawia relacje damsko-męskie. Bingo Tomaszu. O to chodziło :)

Comments are closed.