Weltschmerz, wybory oraz kwestie studyjne.

imagesasdasdDzisiejszy artykuł będzie się podnosił do pojęcia „Weltschmerz” stworzonego nie jak większość myśli przez Niemca, Johana Wolfganga von Goethego – prekursora niemieckiego romantyzmu, ale przez innego Niemca, Johanna Paula Friedricha Richtera. Druga część dotyczyć będzie wyborów parlamentarnych zbliżających się wielkimi krokami.

Weltschmerz – to pojęcie chyba znacie. Johan Wolfgang von Goethe napisał książkę „Cierpienia młodego Wertera”. I tamże to pojęcie zostało spopularyzowane. Autorem tego pojęcia był Niemiec, ale nie von Goethe. Niemcy to klasa sama w sobie – to mogę powiedzieć w wielu przypadkach. I także i w tym! Niemieccy pisarze, poeci, naukowcy, Bundeswehra, reprezentacja Niemiec w piłce nożnej, niemiecki rząd – o wiele lepszy od naszego, choć ostatnimi czasy się kompromituje i Niemcom regularnie „dociska śrubę”. Ponadto MAN, Mercedes, ostatnio z Volkswagenem Niemcom trochę nie wyszło… :)

Nie wiem czy Was czasem coś takiego jak „Weltschmerz” dopada, ale mnie czasem tak! :( Ale cóż to w ogóle jest? To jest: zespół nastrojów i emocji typu: depresja, smutek, apatia, melancholia wynikających z myśli o niedoskonałości świata, a właściwie ze zderzenia chęci działania i niemożności jego realizacji oraz dysonansu pomiędzy wrażliwością bohatera a jego otoczeniem; romantyczny, sentymentalny pesymizm.

W powieści von Goethego „Weltschmerzu” doświadcza Werter, tytułowy bohater. Objawia się on stanami melancholii, załamaniem i apatią. Bohater widzi niedoskonałość świata, np. niesprawiedliwe podziały społeczne, ale nie chce się ani do nich przystosować, ani się przeciw nim zbuntować. Uważa, że świat go nie rozumie, ani on świata. Jest sam na sam ze swoją rozbudowaną wrażliwością. Próbuje więc świata iluzji – ucieka najpierw w świat przyrody (kontemplacja), potem w świat literatury (lektura Homera, zaś potem pieśni Osjana – zmiana literatury świadczy o zmianie nastawienia do rzeczywistości), by na końcu popełnić samobójstwo z powodów powyższych oraz przez nieszczęśliwą miłość co jest kolejnym wątkiem powieści.

A co ja? Czasem mam takie stany, ale to w niektórych przypadkach szybko mija, a czasem się utrzymuje. Zapamiętajcie: nie ulegajcie pierwszym odruchom, bo mogą one być one uczciwe, głupie lub mylne. ;) W ostatnich dwóch tygodniach miałem dość okazji do „Weltschmerzu”. Ale szczegóły zostawię dla siebie. ;) Wnioski dla mnie były takie: „jaki jestem stary, taki jestem głupi” oraz „szybko zmieniały się etapy i mądrości do nich przypisane”… :)

Bohater książki von Goethego cechował się nadmierną uczuciowością, co może oznaczać cechy neurotyczne. Depresyjność, skrywanie uczuć. XXI wiek sprzyja właśnie takim postawom ludzkim. Można Wam polecić książkę Karen Horney „Neurotyczna osobowość naszych czasów”. To obrazuje osobowość Wertera. Melancholia czyli w języku potocznym zasmucenie związane ze wspomnieniami, stan lekkiego przygnębienia, a w literaturze pięknej występuje również pojęcie melancholijny oznaczające stan permanentnego smutku, nostalgii. A nostalgia to tęsknota za czymś przeszłym, co utrwaliło się w pamięci lub do czegoś, co wyobrażono sobie w marzeniach. A apatia to stan znacznie zmniejszonej wrażliwości na bodźce emocjonalne i fizyczne. Towarzyszy mu obniżenie aktywności psychicznej i fizycznej, utrata zainteresowań, zmniejszenie liczby kontaktów społecznych, anhedonia czyli brak lub utrata zdolności odczuwania przyjemności.

Lubię tak wyjaśniać wszystkie określenia, bo jak zwrócił uwagę wykładowca używamy pojęć, których znaczenia nie potrafimy zdefiniować. Wykładowca dla wtajemniczonych, ten od „co się martwisz, co się smucisz”… :D

Weltschmerz. to przygnębienie, które czujesz, gdy świat taki, jaki jest, pokrywa się z takim, jaki powinien według ciebie być – tak mówił Dawid Levithan. No i tak też jest. Weltschmerz każdy z nas ma lub miał, a jak nie miał, to miał będzie! Tego uniknąć się nie da. Pytań natury egzystencjalnej, filozoficznej, w razie zwątpienia też się pojawiają wątpliwości, pytania. Jak emu przeciwdziałać? Nie warto, bo jest to wartościowe odczucie – czasem oczywiście! ;) Przysiąść, zastanowić się nad sobą, nad życiem. Powspominać sobie – i wtedy „ból świata” może nas dopaść. Podobno, gdy zaczynamy zbyt często wspominać, dopada nas nostalgia, to zaczynamy się starzeć. Co prawda są dwie możliwości: albo Werter cechował się wyjątkową wrażliwością, albo mówiąc nieładnie maił za mało roboty i miał za dużo czasu do rozmyślania… Trzeba myśleć, ale gdy się za dużo myśli to też jest niedobrze… Chociaż lepiej myśleć więcej niż mniej! ;)

Na koniec link do audiobook’a „Cierpień młodego Wertera”. Lektor taki sobie, ale sama książka ciekawa… :)

https://www.youtube.com/watch?v=iwcofbMFYXs

Wybory parlamentarne w naszym kraju zbliżają się wielkimi krokami. Politycy niczym wąż w biblijnym raju kuszą wszystkie polskie „Ewy” i wszystkich „Adamów” w Polsce, aby zagłosowali właśnie na nich. Jeden przez drugiego licytują, który to zrobi więcej, składają solenne obietnice zmian, ale to już chyba wszyscy znamy…

Ileż to trzeba przećwiczyć, aby ludzie zrozumieli, że nic się nie zmieni, po raz kolejny? Ta sama banda te same obietnice od 25 lat wmawia nam, że tym razem to oni je zrealizują! Wierzycie w zmiany? Ja nie! Przecież jeśli któraś z ekip rządzących chciała coś zmienić, to już dawno by to zmieniła! Wybory… Niestandardowo, bo zawsze na końcu bajki jest morał, ale ja napiszę go na początku – idźcie na wybory, ale nie głosujcie na PO, PiS, SLD, PSL, Ruch Palikota, a głosujcie obojętnie na jaką, ale na tzw. „partie antysystemowe”! Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun, Ruch Kukiza czy Ruch Narodowy i inne. Ale nie na ludzi w partiach, którzy od 25 lat nie zrobili dla Polski dosłownie nic! PO rządzi i obiecuje kolejne cuda. Przecież oni jeszcze rządzą, to niech realizują obietnice jeszcze przez ten tydzień, które złożył „I Sekretarz UE” Donald Tusk!

A poza tym z rządami jest tak, jak znacie pewnie z historii „szarymi eminencjami”. Termin „szara eminencja” wywodzi się od zausznika kardynała Richelieu, ojca Josepha, mnicha, którego przez szary habit zwano właśnie „szarą eminencją”. I dziś jest tak samo! Porównajmy do gimnazjum: są w szkole uczniowie, wybieraj oni spośród siebie radę uczniowską do kontaktu z gronem nauczycielskim oraz dyrekcją. Rada uczniów to właśnie nasz Sejm. Oni nic nie mogą. Liczy się grono nauczycieli z dyrektorem. A nawet jakby nauczyciele popierali uczniów, to i tak ostateczną decyzję podejmuje dyrektor. :P Rada uczniów to nasi posłowie, a wyżej ktoś stoi. Tajne i jawne służby, świat biznesu – nauczyciele i dyrektor a raczej dyrektorzy.

Wiara w demokrację to złudzenie. Demokracja w Iranie: jest demokracja, ale gwardia irańskich Strażników Rewolucji dyskretnie pilnuje, żeby demokracja nie była puszczona tak całkiem na żywioł! :D Popatrzcie na naszych posłów – czy naprawdę wierzycie, że ONI rządzą Polską?!

U nas to samo, lecz trochę na inna nutę. Politycy u nas najpierw się łączą a potem każdy wyrywa kawałki żywego mięsa, bo następuje konflikt nie programów politycznych, ale interesów! Jak to powiedziane: „Nam zdobycze zabrać mogą, bo też każdy chce iść swoją drogą, i powstaje problem – kto tu kogo? :) Literatura jak widzicie wyprzedza fakty! :P „Siły zbierają na grabieże tego, co się i tak zabierze” – czyżby tak nie było? :)

Jak głosować to tylko na partie antysystemowe!!! ;) Kukiz 15, „Szczęść Boże” Grzegorza Brauna, Korwin, Ruch Narodowy – tego ostatniego nie polecam, ale można, bo lepsze to niż SLD… ;) A SLD teraz jak Zjednoczona Lewica. Słowo „lewica” to  ich przypadku do nich nie pasuje. Piotr Ikonowicz też się uważa za lewicę, a SLD uważa (słusznie), za karierowiczów chcących tylko się nachapać. :P Zjednoczona Lewica – w skrócie ZLew… :D I jak to w zlewie – wszystko się tam zlewa i rozlewa. :)

PO – rządziło 8 lat, obietnic nie zrealizowało, ale obiecuje dalej. PiS – miało kiedyś swego prezydenta, premiera, większość z Sejmie i Senacie i nic. PSL – tu 100% zdolność koalicyjną, bo biorą udział w prawie każdym rządzie. SLD – to byłe komuchy, cytat: „Leszek Miller to nie socjalista, to cwaniak, który socjalizm propaguje dla pieniędzy”. Poza tym, gadają od rzeczy, ale to poniżej w „kwestiach studyjnych”. No i Ryszard Petru – były bankowiec, nie przyjmujący do swej partii „spadów partyjnych” a sam nim jest! Pieprzy od rzeczy, że zrobi reformy i już daje aluzje jakie: po jego CV widać, że to agent banków. Z resztą w polskiej polityce nie ma polityka, który nie byłby agentem! :P

A na koniec dla wszystkich, którzy nie wierzą, w to co piszę! Żeby było śmiesznie to się wszystko sprawdza! :P Skąd ja to wiem… :)

Płaca „na czarno” wynosi 8 – 9 złotych. Ale pisałem, że zależy za jaką pracę i zależy u kogo! Najczęstsza stawka za godzinę nielegalnej pracy to 5 złotych. I potwierdza się dalsza część mojego artykułu – we wsi Siemonia pod Będzinem pracodawca znalazł swojego 38-letniego pracownika, który spadł z wysokości. Nie odwiózł go na pogotowie, bo bał się, że wszystko się wyda! Ale tak się niestety, niestety w pracy „na czarno” robi… :( Czytałem komentarz pewnego jegomościa, który stwierdził, że dla tego pracodawcy liczą się tylko pieniądze – jak dla wszystkich pracujących i zatrudniających „na czarno”! W tym nie ma żadnej przesady ani rewelacji! A zatrudniając się „na czarno” niepisana umowa jest właśnie taka – nie ma żadnego pogotowia! Ale ci komentatorzy chyba nie znają realiów pracy „na czarno”… :(

Ucieczka trzech więźniów z więzienia w Grudziądzu… Sami oczywiście uciekli, telefony komórkowe oczywiście sami zrobili, brzeszczoty też sami zrobili… Kto im to przyniósł? Czyżby nie klawisze? :) A to potwierdza moje teorie spiskowe, że klawisze dorabiają sobie na boku. I pytanie co ci klawisze na wieżyczkach strażniczych robią? Śpią i piszą sms’y i czytają gazety. Widzę co oni robią, bo dziennie przejeżdżam obok ZK. I jeszcze chcą podwyżki. Niech sobie na boku dorobią i jak widać ten brzeszczot i telefon to za darmo nie było, na pewno dostali jakiś napiwek. Jeszcze w telewizji pokazują jakiegoś holenderskiego pajaca Rinke Rooyens’a! Użala się od nad losem życiowych śmieci. A najśmieszniejsze, że dzieci w przedszkolach i chorzy w szpitalach mają mniejsze dawki żywieniowe niż więźniowie. No i taka dygresja do polskich „patriotów”. Tzw. „narodowcy” – ludzie bardzo ubodzy… Zwłaszcza na umyśle. :P Gdy miała być tzw. „żywa biblioteka”, to „narodowcy” ją zakłócili. Romka jako mniejszość etniczna, Ukrainka jako mniejszość narodowa, geje, a goje, osoba transseksualna. To się „narodowcom” nie podoba. Ja co do tej inicjatywy (byłem), mam mieszane uczucia. :( Szczególnie po rozmowie z osobą transseksualną. Nie wiem czy tak bardzo źle się czuła jako kobieta i stała się mężczyzną, czy jest to bardziej fanaberia. Nie wiem… Ale jest to dość dziwne, gdy ta osoba mówi o tym wszystkim… Niektórzy takie osoby określają takie osoby jako „dewianci” – ja ich tak nie nazywam, ale w jakiś sposób jest to uzasadnione, bo jest to dość dziwne, że ktoś był kobietą i jest mężczyzną. A dziś dochodzi do tego, że ma być to wpisane w jakąś kartę praw podstawowych… I ustawa o płci, której podejrzewam słusznie nie podpisał prezydent Duda. Postęp postępem, ale to już idzie za daleko!

I druga strona medalu: gdy koncert dawali dewianci z więzienia, bo chłopcy zrobili kiedyś źle, ale teraz się „nawrócili”, grają i to jest resocjalizacja. „Narodowcy” gdyby mieli jaja na miejscu, to by cweli pogonili! A to jest „wybielanie” patologii i robienie im renomy! Na więźniów frajerzy nie wyskoczą, ale na geja, to wiadome, że „twardziele”! :P Inna rzecz, ze „narodowcy” mentalnością do więźniów oraz poziomem inteligencji są zbliżeni. Powołują się na Romana Dmowskiego – on miał poglądy i horyzonty szerokie, oni już wąskie – dostać się do Sejmu i „wypić i zakąsić” za łatwe pieniądze! A że oficjalnego powodu podać nie można, to się wymyśla zastępczy czyli hasło „Polska”! :P Jeszcze „narodowcy” mówią o przekazie nieżyjącego gen. Petelickiego do młodego pokolenia. Gen. Petelicki miał kontakty w służbach! On zaczął się kłócić, a gen. Skrzypczak nie, to on popełniło „samobójstwo” a faktycznie go pewnie zamordowali, a gen. Skrzypczak awansował na wiceministra obrony! Gen. Petelicki z SB się wywodził. A gen. Skrzypczak jako wiceminister obrony nie dostał certyfikatu do możliwości dostępu do materiałów niejawnych. Ale pokuta się skończyła i już jest w porządku… Jakieś podejrzenia o korupcję, ale nie zarzucili mu nic!

A na temat „nawróceń” więźniów odpowiednie mądrości:

Dla debili nie ma współczucia.

Kto się chuj*m urodził, kanarkiem nie zdechnie.

Nawracają się ludzie, którzy doszli do ściany lub stracili perspektywę na łatwe życie.

Patologia się nie zmienia, patologia się maskuje.

Udaje wielce skruszonego, bo umoczył dupę.

„Nawracają się ludzie, którzy…” – nie przypomina to Wam przypadku generała Wojciecha Jaruzelskiego, który na łożu śmierci przyjął wszystkie chrześcijańskie sakramenty? :)

Kwestie studyjne czyli fantasmagorie, które usłyszałem na studiach i to nie tylko do studentów a nawet od wykładowców! :( Mieliśmy na wykładach kwestie „migracja zarobkowa Polaków”. Moje koleżanki ze studiów twierdzą, że dobre jest podniesienie płacy minimalnej, zwiększenie zasiłków i stawki godzinowej minimalnej. Oraz mój wykładowca, który jest mądrym człowiekiem, ale z całym szacunkiem dla niego, pedagogika, psychologia (nie mogę więcej napisać, bo niektórzy czytelnicy mogliby wiedzieć o kogo chodzi :D ), tak, ale nie ekonomia! To co mówił, to mnie załamało. :( Koleżanki to mnie nie zadziwiły… :( Nic mądrego do powiedzenia nie mają! Zasiłki – odebranie jednemu, żeby dać drugiemu! Czyli w Polsce dalej jest socjalizm! Mnie jako kawalerowi, zabiera się pieniądze w podatkach, żeby dać matce z dziećmi – ale co mnie ona obchodzi?! Mi się zabiera, żeby komuś dać! To jest socjalizm. Wszelkie zasiłki, zapomogi. Zwiększenie stawki godzinowej – dziś za 1 200 „na rękę” jest 11 zł/h. A jakby było 15 jak chce to SLD? To ceny by podskoczyły, bo pracodawca z czegoś musiałby pieniądze mieć. 6,6 zł/h tj. 1 200 złotych. A brutto tj. 2 000 złotych czyli 11 zł/h. Jak stawka wzrośnie, to 9 złotych dla nas, a 6 dla państwa!!! A ceny wzrastają… A my biedniejemy. Jak panie Kopacz, Szydło, Nowicka mówią, że „państwo da”, to używają skrótu myślowego. Państwo nie ma swych pieniędzy, tylko ma je z podatków! Weźmie je z nas. A becikowe: w pierwszych latach życia dziecka rodzice wydadzą na nie kilka tysięcy złotych, ale dostaną tysiąc złotych – państwo daje w pułapkę kawałek „sera” a my się cieszymy, że państwo dało… Jak polityk mówi, że da, to mówi, że to TY w podatkach mu dasz, żeby on mógł potem dać! Mój wykładowca, też chciał podniesienia płacy minimalnej… :( A o Pawle Kukizie mówi słusznie, że ludzie chcą zmiany polityków, ale Paweł Kukiz, to wydmuszka. „Nie ważne kto jak głosuje, a ważne…” – więc Paweł Kukiz może się nie dostać lub dostać się minimalnie. Uważam, że wybory może wygrać PiS ale musi dostać 38% głosów, aby mieć większość. Chociaż potem może wejść, jeśli nie będzie tej większości w jakieś koalicje.

Widziałem Pawła Kukiza, gdy występował w telewizji TVN 24 w programie „Kawa na ławę”. Cóż można powiedzieć… Paweł Kukiz „pluje” przedstawicielowi każdej sejmowej partii w pysk a oni udają, że deszcz pada! :P Najlepsza jego rozmowa z Ryszardem Petru. A ciekawostka, że gdy powołano partię „Nowoczesna PL”, to Ryszard Petru nie powiedział w telewizji ani słowa, a w sondażach zyskał około 11%!

Czyżby po nadchodzących wyborach znowu będziemy cytowali klasyka demokracji – „Ojca Narodu, Chorążego Pokoju”…? „Nie ważne kto jak głosuje, nie ważne nawet kto liczy głosy, a ważne jest to, kto tworzy polityczną alternatywę i kto sugeruje na kogo głosować”. Stalin mówił, tylko pierwszy człon zdania, bo Stalin wszystkiego nie mówił, najlepsze swoim zwyczajem zostawiał dla siebie! :P

Z tego co mi wiadomo CBA wkroczyło na warszawską giełdę. Afera dotyczy prywatyzacji „Ciechu”. Jak widać ktoś się pokłócił o pieniądze. :P CBA chciało nośniki pamięci. „Ciech” to była ogromna spółka, która miała swoimi czasy monopol na sprowadzanie z Rosji ropy naftowej, a potem się monopol skończył. A ta prywatyzacja dokonała się w sposób nie zaskakujący. Spółkę nabył „doktor Jan”! :D Czyli Jan Kulczyk. Zmarł, to problemy go szczęśliwie go ominęły. A i minister finansów Mateusz Szczurek mógł go wykończyć, bo jak podliczył ile „doktor Jan” będzie musiał dostać emerytury, to minister przejrzał na oczy… ;) Jeszcze swoje taśmy z „afery podsłuchowej” „doktor Jan” też wykupił. :P Jakby tam nic nie „chlapał”, to by przecież nie mail powodów wykupywać.

No i były premier RP, a obecnie „I Sekretarz UE” Donald Tusk został pomówiony o współpracę ze NRD-owską Stasi. :) Stasi? Nie w latach 90-tych! Stasi w NRD w latach późnych 80-tych już się sama przewerbowała do wywiadów wielu państw. :P M. in. do USA, Francji, Wielkiej Brytanii, a także Holandii i Belgii. Donald Tusk jeśli już w jakimś jest to nie w Stasi, ale w BND czyli niemieckiej „Bundesnachrichtendienst”! :P Pani Szydło z PiS-u bawiła w USA i swoje wystąpienia polityczne prowadzi również w taki sposób jak się to robi w Stanach. SLD to nie wiadomo, bo byli w KGB czy GRU a teraz afera w Starych Kiejkutach z więzieniami CIA, „napiwek” 15 milionów dolarów. Państwa kluczowe w polityce światowej w każdym kraju mają swoich agentów.