Ja jestem chłopak z LZS-u…

TERMALICA BRUK-BET NIECIECZA_nKiedyś zespół „Kapela znad Baryczy” stworzył piosenkę pasującą jak ulał do hitu polskiej Ekstraklasy. Mianowicie: „Ja jestem chłopak z LZS-u” – która idealnie pasuje do dzisiejszego artykułu, a tym samym natchnęła mnie do jego napisania. :)

 

Hit Ekstraklasy to oczywiście drużyna „Termalica Bruk-Bet Nieciecza”! Drużyna z liczącej niemal 800 mieszkańców wis zdobyła historyczny awans do najwyższej polskiej ligi piłkarskiej.

Sezon temu o awansie zadecydował przegrany mecz z Cracovią Kraków, Termalica zajęła trzecie miejsce a do awansu zabrakło bardzo niewiele… Ale dziś w końcu nastąpiła ta chwila. Drużyna z Dolnego Śląska czyli KGHM Zagłębie Lubin było wiadome, że awansuje. Bój o premiowane awansem drugie miejsce toczyły ze sobą dwie drużyny: Termalica oraz Wisła Płock. Na skutek fatalnej gry Wisła Płock traciła punkty a Termalica nie dała już sobie wygryźć awansu! :)

Dumny jestem z chłopaków! ;) Pokazali burakom z wielkich miast, że można, tylko trzeba chcieć! :) Żadnych słynnych nazwisk, tylko piłkarze na średnim poziomie, ale za to najbardziej zgrani w całej polskiej lidze. Sól polskiej wsi pokazała, że „impossible is nothing”! :)

Brak w nim gwiazd z zagranicy a także i z Polski! Na 25 zawodników jest tylko dwóch obcokrajowców, (dwóch Słowaków)! Nie wspominając tutaj o zespole – LZS Piotrówka – na jedenastu graczy siedmiu to Murzyni i jeden potomek portugalskich osadników z Brazylii. ;)

Termalica to nie to, co polskie „asy” typu: Legia Warszawa, Lech Poznań, Śląsk Wrocław i inni… :D Cała reszta tej bandy, tych karierowiczów cholernych! :P

Chłopaki z LZS-u pokazali całej polskiej pierwszej lidze (tak po kolejności to druga, jeśli Ekstraklasę uznać za pierwszą), jak się w piłkę gra. :) Jeszcze by tego brakowało, żeby Termalica awansowałaby do Ligi Europejskiej. :P Wszystkich bucefałów z Ekstraklasy rozerwałoby ze złości! :D Co nie byłoby nawet takie głupie… :) Życzmy im, a będzie i nam życzone! :)

Piłkarz to dziś celebryta, idol – zwłaszcza młodzieży. Ale czymże się oni zachwycają? :( Neymar, Messi i inni gwiazdorzy. Za kilka lat przyjdą nowi „śliczni chłopcy” a o nich się zapomni. Piłkarze i piosenkarki mają większą popularność niż poeci, naukowcy, itd. To bardzo smutne… :( Możesz być idiotą, ale jak masz ogromne bicepsy, umiesz kopać piłkę to jesteś cool i trendy! :) Ale… Jakie społeczeństwo, tacy idole. :)

Ale to ma i jasne i ciemne strony – nie można usiąść na murku ze znajomymi i legalnie wypić po piwie! Paparazzi od razu zrobią jakiej ładne zdjęcie i „ogon doprawią”! :)

Ale jak wspomniałem piłkarz to nie jedynie idol a określenie „sportowiec” to za dużo powiedziane. Piłkarz = pracownik. Za czasów słynnych już LZS-ów i LKS-ów, nie grało się dla pieniędzy. Grało się dla pasji, bo się lubiło. Historia LZS-ów zaczyna się w Polsce w 1946 roku na Opolszczyźnie, niedaleko Opola, we wsi Czarnowąsy. Są one na wsiach, nie brak od tej reguły wyjątków, ale wsie to bastion LZS-ów. Po dziś dzień.

Wszystkie polskie gwiazdy zaczynały w LZS-ach lub w klubach powiatowych, a teraz „gwiazdy” nie przyznają się do tego, gdzie zaczynali. Są kojarzeni z „wielkimi” klubami, ale „nie pamięta wół, jak cielęciem był”! :)

Przykładem może być nasz „Złoty Chłopak”, Robert Lewandowski. Cudowne dziecko polskiej piłki nożnej! ;) Teraz oczywiście gwiazdor w mieście Monachium, wcześniej Dortmund. Ale kiedyś nie „gwiazda”, a nawet „szeregowiec” drużyn Lech Poznań i Znicz Pruszków. :)

Ale o tej „niechlubnej” przeszłości większość gwiazd nie lubi wspominać. :P Nie ma co ukrywać, że najpiękniejsze kwiaty rosną na gnoju, a najlepszymi kuźniami talentów są LZS-y i kluby gminne oraz powiatowe. :P Ale tj. tak samo jak na wyścigach F1 – widać tylko bolidy, bo kierowcy już nie bardzo. :) Ale po wyścigu zwycięzcę. Nie widać jego sztabu, jego sponsorów i innych „ojców” tego sukcesu.

Dziś to komercja – sukces osiąga ten, kto ma pieniądze. Real, Barcelona – o takim czymś nikt by nie słyszał, gdyby nie bogaci sponsorzy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Kataru – gdyby nie oni, to nie byłoby za co kupować najlepszych piłkarzy! :) Oczywiście to, o czym mówi telewizja jest ważne. Iluż to sportowców wykreowały media, mimo że ich osiągi sportowe nie były aż takie wysokie?

Ale pieniądze nie były zawsze najważniejsze. Niedawno Błękitni Stargard Szczeciński pokonali w dwumeczu Cracovię Kraków. Ciekawe też były konfrontacje Błękitnych z Lechem Poznań. I pomyśleć, że obydwa zespoły dzielą dwie ligi… :) Ruch Zdzieszowice grający jak „równy z równym” z Ruchem Chorzów. Skalnik Gracze pokonujący swego czasu Cracovię Kraków, Start Namysłów walczył z Legią Warszawa. Od 2003 roku objawieniem regionu jest MKS Kluczbork. W tym sezonie grają w pierwszej lidze (drugiej). No i legenda regionu – Odra Opole, która od lat nie potrafi nawiązać do sukcesów z lat 60-tych ubiegłego wieku! Co prawda Odra Opole była w najwyższej lidze i to kilkanaście lat temu, ale afera z człowiekiem o pseudonimie „Fryzjer” oraz całej tej afery, która wypłynęła pozbawiła klub ogromnej szansy. Wiele klubów zostało pozbawionych szansy przez korupcję. Odra Opole miała taką szansę, ale rozpoczęły się sprzedaże meczów, itp. Wiele klubów, które mogły grać na szczycie”, grają co najmniej jedną, dwie, a nawet trzy ligi niżej niżby mogły…. :( Optimum to dwie. Degradacje za długi też były: Polonia Bytom oraz Polonia Warszawa. Widzew Łódź dostał nie wiem za co, ale na wstęp przez rozpoczęciem ligi -6 punktów…

No i wszędzie pieniądze. „Kopciuszek” Termalica Bruk-Bet Nieciecza! :) „Bruk-Bet” – to sobie zażyczył sponsor. :P Widać też „sypnął złotem” i znowu jest jak za Gierka! :D Ale życzę chłopakom szczęścia. ;)

Jak widzicie, bez pieniędzy ani rusz. W sporcie nie chodzi o pieniądze… Chodzi o pieniądze tylko w innym sensie. Właściwie nie wiadomo to o co chodzi, ale jak nie widomo o co chodzi to chodzi o pieniądze! :)

Jak widać pasjonaci, są siłą napędową wszystkiego. :) Nawet jeden człowiek może dużo zrobić jak wie co! :) Przykładem może być Leonardo da Vinci. ;) Polacy zdobyli trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata w Hiszpanii w 1982 roku. Nasi piłkarze dostali premię o dzisiejszej wartości… 5 000 złotych! :) Nasze „gwiazdki” to za kolację i prostytutki płacą więcej, a dziś za takie pieniądze by nawet na murawę nie wyszli, nie mówiąc już o grze. :)

Korupcja w FIFA – rzecz wiadoma. Ale czy to jest aż taka różnica czy Rosja i Katar będą mieli mistrzostwa czy nie? RPA też podpłaciło i stało się coś? :) Gdyby tylko na świecie były takie „zbrodnie” to świat byłby dawno rajem na Ziemi. :) Ale RPA jest po „jasnej stronie mocy”, a Rosja i Katar są po „ciemnej stronie mocy”! :) A jak ktoś się na to oburza, to Zbigniew Boniek to kolega Platiniego i my EURO 2012 łącznie z Ukrainą też dostaliśmy po znajomości… ;) A i nie wiadomo, czy tam ktoś, jak to pisał Mickiewicz, nie „zadzwonił kieską pomału”! :D Polska też po „jasne stronie mocy”! :D Jedno jest ciekawe: gdyby nie pieniądze, to może nie my, nie Rosja, RPA, ale czy Katar byłby brany pod uwagę? Puchar Azji to tak, ale Mistrzostwa Świata to już nie, a jednak! :P Teraz zaczyna się liczyć Ameryka Południowa oraz Środkowa (mowa o Meksyku), ale nie doczekamy się mistrzostw w Oceanii. Chyba, że ktoś „zadzwoni kieską pomału”! :)

A na koniec wróćmy do „chłopaków z LZS-u”… :)

Może za przykładem klubu z Niecieczy pójdzie i nasza reprezentacja i przebije sukces drużyny z 1982 roku i może kiedyś będziemy mieli powód do prawdziwej dumy. W końcu uczeń, który nie przewyższa mistrza do zły uczeń… :)

Tymczasem życzmy klubowi z Niecieczy sukcesów. Co prawda osiągnęli już wielki sukces, ale te największe miejmy nadzieję, że jeszcze przed nimi… :)

10 thoughts on “Ja jestem chłopak z LZS-u…

  1. Pamiętam, że kiedyś podobna sytuacja była w Bundeslidze za sprawą hoffenheim, które chyba nawet było wiceliderem po rundzie jesiennej, może nasze chłopaki pójdą w ich ślady

    • TSG 1899 Hoffenheim – ja richtig! :) Z miasta Sinsheim. Populacja aż 36 000 mieszkańców. :) TSG 1899 Hoffenheim to jednak nie Termalica Bruk-Bet Nieciecza, ale życzmy chłopakom z LZS-u… :)

  2. To nie jest tak, że w Niecieczy grają zawodnicy z wioski. 3/4 z owych zawodników próbowało kiedyś swoich sił w ekstraklasie, ale dopiero teraz sie dostali do niej. To jest też niestety dowód tego, że pieniądze mogą wszystko. Jednakże nasza piłka zna przypadki ” szybkich sukcesów” i równie szybkich upadkow tworów jak te z Niecieczy ;) Wszystko tutaj jest zależne od kondycji finansowej firmy Prezesa Niecieczy. Póki są zyski, można pić szanpana. Jeśli jednak zdarzy sie „chudszy okres”, to klub błyskawicznie to odczuje :) Grajkowie swoje skasują i pójdą w długą. Jednakże oby ten czarny scenariusz sie nie sprawdzil :)

    • Każde moje niedopowiedzenie zostanie tu pokazane palcem! :) I prawda – większość grała w Ekstraklasie, a że ich nie chcieli, to trafili do Termaliki. W Niecieczy nie gra już ani jeden mieszkaniec owej wsi. W Ekstraklasie, gdyby mieli grać tylko mieszkańcy danego miasta, to żaden klub w dzisiejszej Ekstraklasie by się nie utrzymał. :) Szybki sukces, ale jak spadać, to tylko z wysokiego konia. :) Oczywiście, że masz rację – pieniądze dziś grają a nie piłkarze. Widome, że jak pieniędzy zabraknie, to klub upadnie – zamiast szampana i owoców (wódki i ogórka), zostanie kit z okien + cienka herbatka. :P

  3. A tak na marginesie, to od jakiegos juz czasu Nieciecza nie ma w nazwie członu ” Ludowy”, a Klub Sportowy :)

    • Wiem, wiem… :) Przecież klub nie jest już wsi ludu, tylko klubem sportowym piłkarzy z całej Polski! ;) Ale nie z wioski. To nie jest już klub ludu wsi Nieciecza, tylko miejsce pracy kopaczy z czterech świata stron… :) Ale dalej „ludu”, tylko nikt nie mówił skąd ten lud… ;)

  4. W przypadku tego klubiku, to jak sie rozwali, to pilkarzom nie pozostanie kit z okien, a kostka brukowa :D Zostaną wywaleni z Bruk-Betu na bruk :D

    • Może i „klubik”, ale osiągnął więcej niż nie jeden „klub”! :P A wiadome, jak się „sałata” skończy, to każdy z „tonącego okrętu” będzie uciekał – jako pierwsi kapitanowie i dowództwo… :) W przypadku utraty sponsora wszyscy wylądują na „Bruku” lub „Betonie” czyli na „Bruk-Becie”! :) Sponsor może zbankrutować i też będzie na „Bruk-Becie”! ;)

  5. A tak w nawiązaniu do tej kasy. Prawda dzis jest tez niestety taka, ze nie tylko piłkarze liczą na korzyści. To samo tyczy się działaczy. A najgorsze jest to, ze nawet w nizszych ligach Ci pseudo dzialacze licza na wlasna korzysc. Za kielbaske po meczu i piwo mało kto juz palcem ruszy. Niestety zyjemy w erze materializmu , ktory opanowal kazda sfere zycia.

    • Już zespół „ABBA” śpiewał „Money, Money, Money”… Pieniądz rządzi światem… I to jest początek drogi do zguby. Działacze oraz piłkarze – wszyscy pazerni na pieniądze. :( Już nawet chciwość jest w IV lidze oraz lidze okręgowej… :( Powołałeś „klubik”… To jest w 100% prawda! Klub zbankrutuje, a piłkarz zostanie z „fiutem w garści”! :) Musi mieć alternatywę! Myśli, że klub upadnie a co ze mną? :) W artykule o „czekistach”, który niedługo się pojawi, wyjaśnię zjawisko szerzej – jak nie zapomnę! :P A osobiście pamiętam te piękne czasy, że na meczu były kiełbasy i piwo – na mecz szło się na kiełbasę i piwo i niekoniecznie na widowisko sportowe – tego już nie ma! :( Teraz racja, nie ma już sielanki z piosenki „Ja jestem chłopak z LZS-u”… :( Dla idei jaka przyświecała LZS-om i LKS-om nikt nie poświęci swego czasu, bez jakiejś korzyści… :( Materializm cholerny… :(

Comments are closed.