Gdzie ci mężczyźni? Gdzie te damy są?

ZorkaProject_MezczyzniIleż to racji miały odpowiednio: Śp. Danuta Rinn oraz Śp. Agnieszka Osiecka… Jak zwykle poeci i artyści wszystko przewidzieli! :P Wszystko w dzisiejszych czasach przeżywa kryzys, zwłaszcza finansowy. :) Zwłaszcza ja – kawaler, mogę zapytać: „gdzie te damy są”? :)

Oczywiście pod koniec komentarz do spraw bieżących… :) Przerwa w pisaniu spowodowana egzaminami. A jeszcze „wakacje” zapowiadają się nieźle! Słońce, pasek i woda… Ale to nie Seszele tylko budowa! :) Albo jakiś inny „geschäft”… :)

Ale co w temacie?

Stykam się z wieloma kobietami, ale nie mogę określić ich szlachetnym określeniem „dama”, a mniej szlachetnym określeniem „kobieta”. :P „Mężczyzna” – to też w określeniu do wielu ogromna przesada. :) Jak to mówią złośliwe kobiety: „gacie nosi, ale zamiast jaj wydmuszki”! :D Śp. Danuta Rinn miała w piosence rację, ale nie spodziewałem się, że aż taką! Coraz to większą! :P

Ale znam kobietę, która mogłaby mi uświadomić jakim jestem mężczyzną – wolę nie zasięgać jej opinii, bo moje wyobrażenie mogłoby nie wytrzymać kontaktu z rzeczywistością! :D Naprawdę konkretna babka, wie czego chce – chłopa do łóżka, do życia – w porządku babka. ;) Robotę ma, dzieci odchowała na porządne – była i została w porządku. :) To nie jest taka osoba jak większość kobiet: tona pudru na twarzy i myśli, że jest ładna, pazury jak tygrys, nie potrafiąca młotka i śrubokręta trzymać, nie wie którą ręka nastawić wodę na herbatę. :) To nie jest „pusta laleczka”, tylko „baba – Herod”, mówiąc przenośnie „baba z jajami”! :)

Ale ja przede wszystkim skupiam się na kobietach, bo sam nią nie jestem to mi łatwiej – poza tym kto skrytykuje kobietę bardziej niż mężczyzna? :)

Nie lubię chwalić, a jeśli już muszę, to wolę za coś konkretnego. A kobiet, przy całym szacunku, nie ma za bardzo za co? W jednym mam szczęście – ci o których piszę tego nie czytają! :P Kto nie wie, ten nie pozna, że to o nim! A wiem z pewnego źródła, że ludzie nie wiedzą, że to o nich! Na tyle domyślni powinni być… :) Ale nie wymagajmy od ludzi zbyt wiele, w końcu nie każdy musi być „człowiekiem renesansu”. :P Dobrze by było żeby było się w ogóle człowiekiem, już nie mówiąc o renesansowym. ;)

Ale… Od rana pewnego dnia moje „damy” nie zadziwiają mnie już niczym. Ale co chwilę dowiaduję się czegoś, co od dawna przypuszczam. Mianowicie: z rana rozmowa jakże przenikliwa, o partnerach. Nie powiedziała mi niczego, czego bym nie wiedział lub przynajmniej się nie domyślał! :) Mówiła, że nie lubi napakowanych idiotów, ale wypowiedziała się, że ma „mężczyznę marzeń” jako znajomego! :D A chłopaka ma, a jakże, ale widać, że nie z „marzeń”. To można „między wierszami” wyczytać! Chyba ogólnie z niego niezadowolona. Potwierdza się jedna ze spiżowych myśli: „Jak się nie ma co się pragnie…”! :D

A jak o nim opowiadała! Koleżanki pytały nią o niego, jaki jest. Co prawda go nie skrytykowała, bo raczej nie ma za co, ale nie wyraziła też radosnego entuzjazmu oraz podniecenia, że taki facet jej się trafił… :) Dobra psu i mucha, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma! :)

A jeśli ten znajomy byłby takim z „marzeń”, to czy nie chciałaby, aby to on był jej chłopakiem? Czy przepuściłaby taką okazję? :) „… fałszywe słowa zdradzą cię…” – tak mówił jeden z poetów. A może nie tyle fałszywe, co nielogiczne! Ale… Niech jej Bóg da zdrowie i mądre dzieci! :)

Dwie kolejne, to jak potrzebują, to miłe, co pominę, bo to w gruncie rzeczy normalne. A w zasadzie nienormalne, ale powszechne. Tylko, że ze mną tak się nie da, bo wyczulony na to jestem! Od razu mówię, żeby skończyły z tą „wazeliną”, bo takie milutkie na co dzień nie są i mają powiedzieć o co chodzi – kilka razy już było „bardzo ostro”! ;) Ale te jeszcze nie są takie najgorsze, ale nie wiem czy takie cyniczne czy wyrachowane – za każdym razem tłumaczę im, że ja wiem o co chodzi i one też wiedzą, to wtedy pytam retorycznie po co te „szopki” i jak ja to nazywam „UB-eckie uprzejmości”? :) Przypuszczam, że ich otoczenie to patologia, z jedną z  nich rozmawiałem, ale ona do patologii na szczęście nie należy! ;) Mieszka w małym miasteczku na zachodniej ścianie Opolszczyzny! Etnicznych mieszkańców już tam nie ma, ale są ludzi wiadomego pochodzenia! :) Ona też jest tegoż pochodzenia, ale nie reprezentuje patologii! Otacza ją ona, ale ona się jej oparła.

Oczywiście, tam wszyscy „Polacy” – tego nie udowodniono! ;) Mieszańce zwykłe. Opolszczyzna w części oraz Dolny Śląsk mają tych samych idiotów czyli przedstawicieli różnych grup etnicznych pochodzenia wschodniego. Pozujących na „prawdziwych Polaków”! :) Tylko ich pochodzenie nie wskazuje na tych „prawdziwych”. :P Ale bydło na proste, a wręcz prostackie hasła nabrać najlepiej! ONI Polacy, ONI będą rządzić – idioci! :D A w dodatku większość tych debili uważa Hitlera za przedstawiciela… Prawicy! :) I to w dodatku skrajnej! :D

W artykule o „umiłowanych” czekistach polecę Wam bardzo dobry film! On pokazuje jak to w historii było naprawdę + mój komentarz i omówienie do tego. Ale nie zniechęcajcie się już do tego! :) O w/w prawicy i lewicy będzie za jakiś czas…

A jak mowa o patologii – wiadomo kim są, łatwo ich rozpoznać, dlaczego państwo pozwala się istnieć takim degeneratom? Dla żadnego rozwiniętego i stabilnego państwa nie stanowiłoby żadnego problemu skuteczne rozprawienie się z przestępczością, gdyby nie poprawność polityczna, źle pojmowany humanitaryzm, „prawa człowieka” i biurokracja.

Oni się nie chowają przed Policją, a mimo to chodzą spokojnie! George Bernard Shaw (będzie w dokumencie), mówi o tym, że każdy z nas zna ze trzy osoby, które są ludzkimi śmieciami i nie powinny żyć – czy mógłby pan uzasadnić swoje istnienie? Tak mówi G. B. Shaw – nie jest to oczywiście pozbawione sensu. Ale to w przyszłości! ;)

Gentelman i lady – dziś to rzadsze niż Yeti! :( Gentelman – współcześnie mężczyzna o dobrym, uprzejmym, wspaniałomyślnym i kurtuazyjnym zachowaniu, bardzo miły. Ale gdzie taki jest? :) Chamstwo i pospólstwo dominuje. Mężczyzna kulturalny i na poziomie to w Teatrze Telewizji. :D Już nie mówmy o gentelmanie, bo to za dużo, ale chociaż żeby nadał się do życia rodzinnego, sąsiedzkiego, pracowniczego. Gentelman nie narzeka na swoją dziewczynę i żonę. A wielu to robi – pajace nie wiedzą, że się ośmieszają! Bo nie oszukujmy się dyskretnych osób nie ma! Jeden pajac powie drugiemu, a ten następnemu! „Mężczyzna” nie ma dziewczyny, ona się nad nim zlituje i pójdzie z nim do łózka. A ten pajac powie innemu, że ją „przeleciał”! :( Inne pajace powiedzą innym. Dziewczyna zlitowała się nad kimś a łatkę „dziwki” jej doprawią. „Mężczyzna” nabierze na litość, kobieta się zlituje, a jak wiadome jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć coś twardego – pewną część ciała. :( Mężczyźni bardzo często chcą uchodzić za „prawdziwych”, co to nie ważne jak zaczynają a ważne jak kończą! :D Ale ani dobrze nie zaczynają, ani nie kończą.

Propaganda propagandą, na niej nie ma co oszczędzać, ale warto wiedzieć co można a czego nie! Umiar… Tego bardzo często brak. Kobiety powinny przed ślubem użyć dyktafonu i nagrywać to, co mężczyzna jej obiecuje! Willa, życie jak z bajki… :) Obietnice możemy pominąć lub w ogóle o nich zapomnieć. :) Kobiety dają się często nabierać na „słowicze dźwięki” cwaniaków. :( Jak to mówi poeta: „Słowicze dźwięki w mężczyzny głosie, a w sercu lisie zamiary”. Niektórym, to przydałyby się przed ślubem trzy rzeczy: wizyty u okulisty, neurologa i psychiatry. :) Sam znam takich kilkanaście. :) A najskuteczniejszy byłby strzał w tył głowy znany z Katynia.

Kobiety w dużej mierze same są sobie winne. Lady mówi, że przed ślubem taki nie był? Był, ale zaślepiona miłością nie widziała lub nie chciała widzieć. Kto się żeni ten się mieni – nieprawda! Wzięła sobie idiotę za męża, to nie należy jej współczuć! Można ewentualnie potępić. Z resztą ja to widzę: „damy” niby na poziomie, a po prawdzie nic na tym nie ma, marzą o księciu. Ja takie znam: wymagania wobec chłopa jak najbardziej, ale jak coś od niej wymagać to tak nie bardzo.

Mężczyźni i kobiety mają wady – wszyscy – jedni mniejsze, drudzy większe, ale każdy je ma. Sedno w tym, żeby pozna jakim druga osoba jest, a po wbrew pozorom jest proste. Jedna mądrość mówi, że trzeba ludzi traktować jak idiotów, póki nie udowodnią, że jest inaczej. Na zaufanie to samo – zasłużyć. Lub małżeństwo jak „czekista z czekistą” – znam takowe i przyznam, że nieźle funkcjonują. :) Mąż i żona zgodnie przyznali, że to małżeństwo z rozsądku. :) Szczerość aż do bólu. :D Rzadko spotykane… Ale Dzierżyńskiego w spódnicy w łóżku mieć – żadna przyjemność… :(

Ale co mnie zastanawia? Jedna kwestia: na uczelnię zawsze przychodzą partnerzy (raczej tymczasowi), dziewczyn, ale… Przychodzą rano lub po południu… Nie powinni nieroby być w miejscu pracy? :) Nie mają chu*e lepszej roboty? ;) Przychodzi na kontrolę czy jego dziw*a się „dobrze prowadzi”! :) A zapraszam do obejrzenia – przypadki różne, różniste… :) I większość książkowa – gentelmanów ani lady tam nie ma. Samooceny zdecydowanie zawyżone. :) Lady mówi do sługi: „masz po mnie przyjechać”. A sługa leci! :D Gentelman ów jedzie 10 kilometrów, aby swoją panią podwieźć do domu z pół kilometra – no debil! :D Idiotek też nie brak: jedna z nich jeśli ma jakiś pogląd na coś, po konsultacji z alfonsem (niewiele bystrzejszym od niej), ten pogląd zmienia! ;) Trafiło się raz, że miała rację, ale po skonsultowaniu kwestii z alfonsem, zdanie zmieniła, że może być ono błędne… :) Udaje oczywiście mądrą kompetentną – naiwnych może nabrać, ale nie mnie. ;)

A żeby nie być gołosłownym, moje proroctwa sprzed kilku lat sprawdziły się! :) Daleki znajomy potwierdził moje przepowiednie, które przepowiedziałem! Że jego znajomy, którego ja znam już mniej się rozstanie. :D Przewidziałem nawet jeden rozwód! :D

A teraz zgorszenia ze świata… :)

Ujawnienie materiałów z tzw. „Afery podsłuchowej”. Złym „kretem” okazał się Zbigniew Stonoga. Dobry uczynek mu się wlicza, ale… Do tych akt miało dojście około 30 osób. A Zbigniew Stonoga podobno znalazł te materiały na serwerach chińskich! Tak samo jak Sylwester Latkowski („Wprost”), skazany za wymuszenia rozbójnicze, ukrywający się kiedyś w Rosji. Polecam Wam artykuł o nim jego kolegów po fachu! Napisali pod koniec, że w artykule zawarli takie tezy, których redakcja jest gotowa bronić w sądzie.

Zbigniew Stonoga to postać bez wątpienia jak i ciekawa tak i kontrowersyjna. Mówi o serwerach chińskich, ale to chyba z Polski musiały wypłynąć? Zbigniew Stonoga – podobno należał do „Samoobrony” Leppera, pokłócił się i ją opuścił. Krytycy mówią, że za PRL-u był w „układzie” w co w pewnych argumentach można potwierdzić. Firma Stonogi zbankrutowała przez fiskus, co jest prawdą (tak jak firma” Optimus” Romana Kluski), jego matka zmarła w czasie wizyty u niego w więzieniu.

Stonoga jak Lepper – kręcił się w tych kręgach, to wiedział „kto z kim, gdzie”… Ale Zbigniew Stonoga jest dobrze zorientowany, a nawet w pewnych sytuacjach nawet za dobrze! :) Kiedyś wspominał, że agenci ABW czasem coś tam dadzą, co nie jest wcale taką najgorszą informacją. Ale uważam, że słusznie myślę i wedle wszystkich znaków na niebie i Ziemi coś musi być na rzeczy. A poza tym akta z „afery podsłuchowej”. Jak pisałem do akt miało dostęp 30 ludzi, ale tych akt jest ze 2 500 stron. To który adwokat lub pełnomocnik by to sfotografował i wyszedł jak gdyby nigdy nic? Chciałbym, ale nie chce mi się wierzyć, że za Zbigniewem Stonogą nikt nie stoi.

A jak wiadome „Aferę podsłuchową” przeprowadzał szef kelnerów z restauracji „Sowa i przyjaciele”! :D Zdolni chłopcy nagrali podobno 900 godzin! Jak to pisał Czesław Miłosz: „… Spisane będą czyny i rozmowy…”! :) Ale nikt nie mówił, że będą ujawnione! :D

Na Ukrainie trwa nadal wielka ofensywa. Znani mi Ukraińcy (30+) wiedzą o co chodzi w ich kraju. Ukraińscy naiwniacy oraz polscy również, popierają majdaniarzy. Już nie wspominam, że nasze „orły” w postaci PO i PiS-u, pojechali na Ukrainę wykrzykując banderowskie hasła. Trzeba się teraz podlizać Ukrainie, to normalne – polityk będzie gadał wszystko, co mu przyniesie korzyść. Oczywiście Banderowcy nie nawiązują do nazistowskiej symboliki! Symbol batalionu „Azow” – centralny element emblematu batalionu stanowią neonazistowskie symbole Wolfsangel i Schwarze Sonne. Podobne do symbolu 2 Dywizji Pancernej SS „Das Reich”. Ich wodzowie twierdzą, iż oprócz walki z separatystami ich misją jest prowadzenie krucjaty białej rasy przeciwko semickim podludziom! Ja bym radził ukraińskim nazistom nie podskakiwać, bo miasto Odessa jest nazywana „małym Izraelem”, ze względu na sporą diasporę żydowską. Mało im utraty Krymu, jeszcze obwód odeski im zbywa! :D

Ale co lepsze: w obwodzie ługańskim batalion ukraińskich milicjantów, został oskarżony o porwania, gwałty i morderstwa miejscowej ludności. Pod rzekomym zarzutem szpiegostwa na rzecz prorosyjskich separatystów. Ale podobno tymże obwodem rządzą separatyści? Separatyści kiedyś też byli oskarżani o ostrzeliwanie żołnierzy ukraińskich – ale podobno Ukraińcy w ramach rozejmu mieli się wycofać kilkadziesiąt kilometrów dalej – to kto tu kłamie? Telewizja nie jest rzetelna i to nie od dziś. Jak to pisał Ryszard Kapuściński o gwatemalskich mediach w latach wojny domowej – „media pracują w służbie ciszy” – u nas to samo. :(

Znowu potwierdza się jedna z moich licznych teorii potwierdzonych w praktyce, że albo jesteś „nazista” albo jesteś „komunista”. Nie ma bezstronnych, a przyjdzie (oby nie) taki moment, że jedną ze stron trzeba poprzeć! Nazistów z Ukrainy czy komunistów z Rosji? Nie namawiam na sympatię za żadną ze stron, ale na krytyczne spojrzenie na każdą z nich! Obydwie są siebie warte, ale jedną z nich trzeba będzie poprzeć, neutralność niestety jest do czasu… Tu pojawia się też kwestia – niezależnej Polski. Tak się nie da. Idioci krytykują Rosję, ale jak chodzi o USA o brak ich krytyki mówią „no i dobrze” – logika Polaka. A w zasadzie nie Polaka tylko Polactwa i Polaczków. Nie chodzi im o niezależność, tylko o to, którą volkslistę korzystniej jest podpisać – amerykańską czy rosyjską? Jak to nasz minister Sikorski „robi laskę za darmo”! :) Oni też będą! Laskę Rosji za darmo – nie, bo duma nie pozwala. Ale dla USA to jeden przez drugiego się przepychają, który pierwszy się tam dorwie i im obciągnie! :D Także apeluję o refleksję: albo jesteśmy niezależni od wszystkich albo decydujemy którą volkslistę popisać? I komu za darmo obciągnąć? :P Rosji się nie godzi, bo to zła Rosja, ale dobremu „Wujowi Sam’owi” to jak najbardziej można! :P

Jakże osobliwa informacja, że gubernatorem obwodu (województwa) odeskiego na Ukrainie został… Były prezydent Gruzji, Michał Saakaszwili. Dostał obywatelstwo i voila! :) I jak tu nie wierzyć, w oskarżenia Putina że w czasie wojny rosyjsko – gruzińskiej Ukraina wspierała Gruzję? ;) Wspierali, dali tamtej zbrojeniówce zarobić no i „za zasługi” stołek dostał, a także obywatelstwo! Poroszenko & Saakaszwili = Merkel & Tusk! :) Nie może być już prezydentem, to został odźwiernym – właściwy człowiek na właściwym miejscu! ;)

A tak nawiasem mówiąc, jeśli chcemy wiedzieć czyim państwo jest sługusem, to zobaczmy od kogo kupuje broń i od kogo zależy pod względem eksportu swych towarów! A Saakaszwili jest absolwentem Uniwersytetu Kijowskiego (1992), następnie ukończył prawo na Uniwersytecie Columbia. Odbył krótką praktykę w firmie adwokackiej Patterson, Belknap, Webb & Tyler.

Przydupas USA, Ukrainy… :) Zupełnie jak u nas Aleksander Kwaśniewski! :D Teraz pracuje, a w zasadzie pracował z synem Joe Bidena w firmie stojącego dziś po „ciemnej stronie mocy”, Wiktora Janukowycza! :P

Ws. Ukrainy polecam wypowiedzi księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. :)

A poprzedni artykuł…

Można odnieść wrażenie, że jestem erosoman. :) W końcu jestem kawalerem, to mi wolno! :P Na żony żadna się nie nadaje, ale popatrzeć nie zaszkodzi. Są opinie, że to takie trochę prostytutki – no coś w tym jest!

Ale cóż zrobić? Kandydatkę na żonę znaleźć trudno! Szukać mogę zgubionego portfela, ale szukać porządnej dziewczyny w dzisiejszych czasach, bezinteresownej i wiernej to jak szukać igły w stogu siana. Nawet te na pozór grzeczne i sympatyczne po czasie okazują się nie takimi, jakimi się zadeklarowały.

Chłopa z resztą też! Nie na darmo się mówi: „Na dwoje babka wróżyła”! :)

Taka humorystyczna dygresja, że niektóre nastolatki są bardziej zużyte niż mój portfel. :) Kręcę się także wokół studenterii i widzę to i owo. Oczywiście sztandarowe hasło: „nie jestem taka”. Ale na odsiecz przychodzi mi rosyjski polityk, książę Aleksander Gorczakow. Mówił on: „Nie wierzę w niezdementowane informacje”. Coś musi być na rzeczy, bo to się szalenie często sprawdza. ;) Im bardziej stanowczo „nie taka” zaprzecza tym jest to bardziej niewiarygodne. Jest też druga opcja, że coś robi i nie ma wstydu! :D

2 thoughts on “Gdzie ci mężczyźni? Gdzie te damy są?

  1. Panie redaktorze Gentlemana nie trzeba daleko szukać:),
    ps: gentleman nie będzie narzekał na żonę czy dziewczynę, przecież sam je wybrał:)

    • Czyżby jakieś sugestie, wiadome do kogóż prowadzące! :) Albo to prawda albo wysokie mniemanie o sobie. :P A w następnym podpunkcie racja: gentelman nie będzie narzekał na żonę, ale gdzie takiego znaleźć? „Kto ma uszy niechaj słucha…” – a ja mam i słucham. No i gentelmanów brak… :( Ale z pozoru dobry wybór mógł się okazać bublem, także „na dwoje babka wróżyła”… ;) A na lady też zapatrywania ciężkie – sam o tym wiesz. ;) I ja o tym wiem! ;)

Comments are closed.